zimowy spacer

Wątpliwości…

Codzienność

Wydawałoby się, że brak czasu oznacza również brak czasu na przemyślenia. Z jednej strony – tak jak pisałam już wcześniej – faktycznie jest go mniej. Ale z drugiej, czy od myśli da się całkowicie uciec?

Pytanie chyba bardziej retoryczne. Może niektórzy potrafią tak kompletnie zapomnieć, pochłonąć się w czymś innym. Ja? Nie do końca. Oczywiście w pracy – jestem mega skupiona na pracy i na tym co mam do wykonania. Tam rzeczywiście nie ma czasu na rozmyślanie o dzieciach i o naszych staraniach. Po pracy – zawsze jest coś do zrobienia. Szczególnie pierwszy miesiąc pracy był dla mnie mega absorbujący, kiedy to naprawdę starania o dziecko zeszły na bardzo daleki plan. Teraz robi się coraz spokojniej. I myśli wracają…

Myśli pojawiają się szczególnie wieczorem. Po całym dniu, gdy człowiek kładzie się do łóżka i ma chwilę dla siebie. Tuż przed snem zaczyna się cała ta gonitwa.

Czy dobrze postępuję nieco odpuszczając starania o dziecko? Nie pilnując dni płodnych? Nie wiedząc czy u mnie obecnie w ogóle występuje owulacja? Nie mierząc temperatury i nie sprawdzając śluzu? Jakieś testy owulacyjne chyba jeszcze leżą w szafce… i nawet mnie nie kuszą. Czy to dobrze?

Wygrana z niepłodnością

Kilka dni temu byliśmy drugi raz u znajomych po narodzinach ich córeczki. Mała jest słodka i pięknie rośnie. Nie ma we mnie zazdrości patrząc na nich i przeogromnie się cieszę, że mogli spełnić swoje marzenie. Ale po takich spotkaniach, w głowie pojawia się coraz więcej wątpliwości. Czy rzeczywiście to nie jest już pora by poszukać innego lekarza – ale jakiego, i gdzie go znaleźć? Czy może powinniśmy umówić się do kliniki niepłodności – ale przecież ta w naszym mieście nie jest polecana… Jak pogodzić teraz to wszystko z nową pracą? Od czego zacząć? Co z inseminacją? Czy to już ten czas? Jak wygrać z tą cholerną niepłodnością? Przecież jest to możliwe!

Starania o dziecko – od początku

Nasze starania o dziecko trwają już ponad dwa lata, a ja czasem czuję się jak byśmy byli na początku swojej drogi. Nie mam aktualnych badań, nie wiem czy mam owulację, nie wiem co mi dolega, ani czy endometrioza znów nie wróciła. Tak naprawdę nie wiem nic – i tak jak przez kilka ostatnich miesięcy bardzo mi to odpowiadało – teraz coś mnie męczy od środka.

Dzień za dniem mija, a u nas nic się nie zmienia. Tylko co 27 – 28 dni pojawia się okres. Tak jak i teraz. Cykl trwał 28 dni – ktoś pomyśli – przecież idealnie. Niestety nie do końca, bo już od 25 dnia cyklu miałam plamienia 🙁 skąd i dlaczego? Czemu co miesiąc wygląda to tak samo?! Jestem zła 😐

Ale może z tej złości jest coś dobrego. Umówiłam się wreszcie do ginekologa. Do mojego starego ginekologa, ale lekarz to lekarz. Na „stary początek” dobre i to. Najbardziej obawiam się, że endometrioza się znów uaktywniła. Boję się usłyszeć, że na jajniku pojawiła się torbiel endometrialna. Mam nadzieję, że to tylko moje złe i urojone przeczucia.

Co będzie dalej – nie wiem. Może rozmowa z lekarzem znów da mi motywację do działania. Do podjęcia jakiś kroków. Do wykonania badań czy monitoringu…

Kilkumiesięczne odpuszczenie w moim wypadku nie pomogło. Głowa odpoczęła, ale to niczego nie zmieniło. Czy to znaczy, że u nas problem leży gdzie indziej?

P.S Dziękuję za wszystkie pytania co u mnie – gdy mnie tu mniej. Było mi bardzo miło dostając od Was wiele wiadomości prywatnych. Zatem jestem i pojawiam się, gdy tylko mogę. Obecnie mam 4dc. Mam nadzieję, że u Was jakieś lepsze wieści. Chętnie poczytam!

Previous
Brak czasu!
Next
Wizyta u ginekologa po długiej przerwie
  • Kochana… 🙁 Po tych dwóch latach starań zasługujesz na dwie kreski. W pewnym momencie człowiek czuje się jakby stanął w miejscu i nie wiadomo czego się chwycić żeby znaleźć przyczynę niepłodności. Myślę, że gdzieś tam ten problem jest… U Ciebie wciąż, pozostaje to nieodłączne pytanie:”gdzie?” Ale jestem pewna i z całego serca życzę ci aby ten problem został “zidentyfikowany” i wyeliminowany. Jak wiesz, ja też nie wierzyłam że się uda, lekarz stwierdził że polip endometrium na tyle przeszkadza, że zajście w ciążę bez histeroskopia jest mało prawdopodobne. A tu proszę. Udało się. Mam nadzieję że okres nie pojawi mi się przez najbliższe 8 miesięcy…

  • Powiem Ci, że u mnie jest tak samo, a my staramy się już piąty rok i mimo, że wiemy, gdzie leży problem naszej niepłodności i też mimo tego, że lekarze nie dają nam szans na naturalne zajście w ciążę, ja jeszcze próbuje- nie zawiesiłam broni- nie jest to już może takie ekstrawaganckie, jak było kiedyś, bo ja też często gęsto nie wiem, jaki mam dzień cyklu- jedynie mam w kalendarzu zaznaczone dzień, w którym mam zrobić przerwę w okładach borowinowych ( 21 dzień cyklu), a tak normalnie to nawet nie zwracam uwagi, czy to dzień płodny, czy nie, czy jest śluz czy go nie ma itd. nawet zbliżenia stały się spontaniczne, a nie z zegarkiem w ręku; na pewne rzeczy nie zwracam już uwagi,bo twierdze, że lepiej się pozytywnie zaskoczyć, niż negatywnie rozczarować; dałam sobie jeszcze trochę czasu ( akupunktura, terapia dna miednicy, okłady borowinowe, nasiadówki ze szlamu i ługu ciechocińskiego oraz zioła na niedrożne jajowody)- to jest dla mnie taka ostatnia deska ratunku, jeśli to nie pomoże,to zupełnie odpuszczam i szukamy innej drogi do naszego macierzyństwa; nie poddawaj się, ani nie zniechęcaj; widzisz my w takim ” zawieszeniu niepłodności” trwamy już tyle lat; głowa do góry, myśl pozytywnie i nie zadręczaj się, że czegoś nie zrobiłaś….

    • Agata dziękuję za ciepłe słowa!
      Wasza walka trwa jeszcze dłużej niż nasza… chyba w pewnym momencie człowiek już tak się nie spina, walczy, ale właśnie “pozwala sobie” nie wiedzieć który dzień cyklu itp.
      Życzę Ci, aby jednak to co teraz robisz przyniosło efekt, o którym tak bardzo marzymy ♥

  • Odpuszczenie nie zawsze oznacza że się uda i zobaczymy dwie upragnione dwie kreski. Proponuję zmienić lekarza i poszukać takiego który ma doświadczenie w leczeniu niepłodności. To naprawdę dużo daje. Taki lekarz inaczej patrzy na pacjentke i wie że liczy się każdy miesiąc a czas nie jest naszym sprzymierzeńcem. Ja tak zrobiłam kiedy lekarz do którego chodziłam kazała mi czekać 2 miesiące po kontroli od droznosci jajowodow. Zmiana lekarza okazała się strzałem w dziesiątkę, którego znalazła mi przyjaciółka 🙂 trzymam kciuki żebyś zobaczyła upragnione dwie kreski 🙂

    • Nacia super, że znalazłaś odpowiedniego lekarza! Wiem, że to bardzo dużo!! Ja byłam u pani dr specjalizującej się w niepłodności w maju w tamtym roku.. Stwierdziła, że nie ma do czego się przyczepić i sugeruje inseminację – to jednak nie to czego oczekiwałam… Znalezienie dobrego ginekologa często jest bardzo trudne… 😐

  • U mnie był problem z hiperprolaktynemią i endometriozą. Poziom prolaktyny wyrównałam, z endometriozą lekarz się uporał poprzez histeroskopię, a potem jakieś zastrzyki miałam (niestety nie pamiętam teraz co to było). No i w końcu zaszłam w ciążę, ale wracając do początku … to na początku było pełno badań, monitoring owulacji, nawet mąż robił badania.
    Ja myślę, że trzeba zrobić jak najwięcej badań w celu poszukania przyczyny niezachodzenia w ciążę, a potem zlikwidować przyczynę lub przyczyny :). Trzymam kciuki, powodzenia!!!!

    • Endometrioza usunięta przez histeroskopię? Coś mi tu nie pasuje 😉
      Ale cieszę się, że udało się zajść w ciążę! 🙂 Czasem trudno jest znaleźć konkretną przyczynę, ale wielu osobom z problemami się udaje i to jest motywacja do działania!

  • Moich dwoch lekarzy powiedzialo mi, ze plamienia przed okresem maja 2 przyczyny:
    1) zbyt niska produckja progesteronu – gdy cialko zolte jest niewydolne. Wtedy zaleca sie branie dopochwowe progesteronu w 2 czesci cyklu przez 15 nocy na podtrzymanie potencjalnej ciąży
    2) komorka jajowa nie dojrzewa prawidlowo poczawszy od 1 dnia cyklu i to ma wplyw tez na pozniejsze cialko zolte. Wtedy zaleca sie stymulacje hormonalna, jak do IUI. Te hormony odpowiadaja za prawidlowe dojrzewanie i wtedy progesteron w 2 czesci cyklu nie jest potrzebny.

    Pytalam tez lekarza, czemu mam plamienia prawie co miesiac, skoro co miesiac jest nowe cialko zolte. On powiedzial, ze taka moze byc moja natura.

    Rozmawialas kiedys z lekarzem o tych plamieniach? Moze wlasnie progesteron lub hormonalna stymulacja beda dla Ciebie rozwiazaniem?

    Pozdrawiam i trzymam kciuki!

    • Tak, rozmawiałam o plamieniach. Lekarz mówił, że powodem może być endometrioza 😐
      Miałam zarówno cykle stymulowane, jak i brałam progesteron.
      Plamienia były nawet jak miałam wysoki wynik progesteronu, i jak były cykle stymulowane, i jak brałam duphaston.

      Chyba muszę zaakceptować, że taka moja natura 😐

  • Ja osobiście nie wierzę, że przez brak czasu nie myślimy o staraniach, bo właśnie wtedy wystarczy, że znajdzie się choć chwila wolnego czasu to takie myśli nachodzą ze zdwojoną siłą.
    Ja też w miałam właśnie takie plamienia. na 7go miałam termin miesiączki, ale nie przyszła, na 8 go miałam zaplanowaną wizytę u nowego ginekologa. 8 także nie ma okresu przynajmniej badanie będzie normalnie przeprowadzone. A tu pan doktor niespodziewanie mówi że “coś widać”!!! Proszę zrobić test, na pewno wyjdzie pozytywny. Kupiłam do razu dwa, w końcu tyle już za mną negatywnych testów. Od razu po powrocie zrobiłam- negatywny. Drugi negatywny. Lekarz mi napisał, że jeśli do 12go nie będzie miesiączki zrobi BHCG z krwi. Ale 11go rano test jak najbardziej pozytywny! Strasznie się ucieszyłam! 12go beta 81 plus plamienia ale lekarz powiedział że najważniejszy przyrost. 14go beta 50. Poronienie…
    Diagnoza poronienia nawykowe, bo przecież nie pierwsze.
    Naprawdę mam dużo na głowie, ale i tak dalej myślę.

    • Bardzo mi przykro z powodu straty 🙁 Czy są jakieś leki, by walczyć z poronieniami nawykowymi? Mam nadzieję, że przy odpowiednim leczeniu uda Ci się zajść w ciążę i ją utrzymać :*

  • Mam nadzieje, że ‘odpuszczenie’ da ten pozytywny efekt u Ciebie. Może będzie jak w ostatnio przytoczonej historii na blogu, że nawet nie wiadziała, który dzień cyklu i że miesiączka się spóźnia. Oby! Niestety właśnie pora wieczorna czy nocna składnia do przemyśleń i przypomina o problemach… Ale rano znów jest dzień, nowe siły do walki i nowe perspektywy 🙂 Ja do kwietnia odpuszczam, do wizyty w nowej klinice i u nowego lekarza. Będę brała tylko leki na prolaktynę, więc nie muszę liczyć który dzień i kiedy jakie leki włączyć. Fajnie by było tak się zapomnieć i ocknąć jak już miesiączka będzie sporo spóźniona 😉

    • Niektórym zapomnienie rzeczywiście daje upragniony efekt – tak jak w przypadku Sylwii, o której wspomniałaś 🙂
      W kwietniu wybierasz się do kliniki niepłodności?

      • Tak. Mam umowiona wizyte na kwiecień, trochę długo, bo aż dwa miesiące czeka się na pierwszą wziytę, ale może akurat ten czas jest mi potrzebny, żeby odpocząć od liczenia dni i brania dodatkowych leków. Klinika jest 100 km ode mnie, poleciła mi ją koleżanka. Po wielu latach starań, zaszła w ciąże bez inseminacji i in vitro i jest szcześliwą matką dwóch pięknych dziewczynek. Tak więc jest nadzieja 🙂

        • Jest nadzieja – to najważniejsze ❤ może faktycznie odpoczniesz teraz i ruszysz ze zdwojoną siłą i nową kliniką. Pozdrawiam 🙂

        • Cześć Monika,
          Co to za klinika? Możesz powiedzieć? My z mężem zastanawiamy się nad GAMETĄ w Kielcach bo słyszeliśmy kilka pozytywnych opinii wśród znajomych.

  • A ja nie wiem, czy to głowa ma znaczenie, czy ona blokuje tak na prawdę. Wg mnie trochę nierealne… Ja myslę o tym dzien w dzień, bez przerwy, cokolwiek robię. Choć ten miesiąc tochę zluzowałąm, odpuściłam. Ale akurat ten cykl jest.. dziwny. pobolewa mnie podbrzusze od ponad 2 tyg, z akilka dni @ ma przyjść… więc znów wracam na tor myślenia. Z nadzieją.

Leave a comment to Monika z ABCmaluszka.pl Cancel reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj!

Miło mi Cię gościć na moim blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej. Co spowodowało, że piszę? Pragnienie zajścia w ciążę, marzenie o macierzyństwie, staranie się o dziecko, niepłodność, często rozpacz i łzy oraz nieustanna nadzieja. Waiting4 to blog o codzienności życia Staraczki, opis leczenia, badań, wizyt u ginekologa i wielu innych. Zmagania, które zna niejedna kobieta planująca ciążę, a o których często nie mówi się publicznie. Serdecznie zapraszam!

Warto odwiedzić

edzieci.pl

Portal dla rodziców o ciąży, porodzie, zdrowiu, wychowaniu i rozwoju naszych dzieci. Artykuły, porady i ciekawostki zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

Portal dla kobiet. Każda z Pań znajdzie coś dla siebie od poradników urody, modowych, zdrowia, fitnessu, aż po porady z zakresu domu, zrób to sama oraz ogrodu.