Ty się tym zajmij…
Z życia wzięte
Dziś trochę refleksji i modlitwy. Jeśli jesteście wierzące jest kilka modlitw w intencji poczęcia dziecka i daru potomstwa z którymi warto się zapoznać.
Dziś trochę refleksji i modlitwy. Jeśli jesteście wierzące jest kilka modlitw w intencji poczęcia dziecka i daru potomstwa z którymi warto się zapoznać.
Ta myśl towarzyszy mi od dawna. Na pewno odkąd stworzyłam sobie to miejsce – bloga, a tak naprawdę jeszcze dłużej. Sumując to od ponad roku. Od kilkunastu miesięcy wierzę i mam nadzieje, że jeśli uda mi się już wejść na tą górę, to później widoki z niej będą nie do opisania – będą po prostu piękne, a ja stanę się w pełni szczęśliwa. Widoki ze szczytu bez wątpienia są przepiękne, ale czy niżej na pewno nie znajdziemy równie zachwycających krajobrazów?
… nowa nadzieja?
To zdanie (bo bez pytajnika na końcu) można spotkać na wielu wątkach forum starających się o dziecko. Tak pocieszamy się nawzajem. Że może tym razem się uda, że nie możemy tracić nadziei. Że nowy cykl to nowe szanse.
Gdy opisywałam moją nową „przyjaciółkę” endometriozę skupiłam się tylko na niej. Tego samego dnia którego potwierdziła się moja diagnoza (czyli końcem marca) w szpitalu dowiedziałam się czegoś jeszcze…
„Zabieg laparoskopii, polegający na wprowadzeniu do jamy brzusznej teleskopu (optyki) oraz 2 lub 3 narzędzi manipulacyjnych. W trakcie zabiegu będzie przeprowadzona ocena wewnętrznych narządów płciowych (macicy, jajowodów i jajników) oraz ocena drożności jajowodów, jeżeli zaistnieje konieczność będą pobrane wycinki z jajników do badania Histologicznego, następnie zabieg będzie polegał na laparoskopowym usunięciu guza”.
Moja decyzja zapadła kilkanaście dni temu – laparoskopia jak najszybciej. Ginekolog się zgodził. Niby wszystko pewne. A jak się okazało… jednak nie do końca.
Tydzień temu przywitaliśmy Nowy Rok. Ja przywitałam go wraz z mężem i … długo wyczekiwaną @@@ !
PMS – zespół napięcia przedmiesiączkowego. Mąż potrafi rozpoznać go u mnie kilka dobrych dni wcześniej, zanim przyjdzie okres i zanim ja zdążę o nim pomyśleć. Tym razem trafiło na ten miniony weekend. Byliśmy w rodzinnych stronach. Urodzinowa impreza teściowej, za tydzień imieniny mojej mamy. My zawieźliśmy prezenty, a w domu rodzinnym mojego męża na nas czekała niespodzianka. Niespodzianka, która spowodowała u mnie jeszcze większy żal do świata. I nie ma strzału w 10tkę, a jedynie strzał w serce.
Wreszcie. Historię (a jak to mówią feministki raczej herstorię 😉 ) mogę zostawić za sobą. Wreszcie będziemy na bieżąco. Dziękuję, jeśli jesteście ze mną od początku i przebrnęłyście przez moje poprzednie cykle starań. Od tej pory wszystkie wpisy będą na czasie 😉 Przynajmniej taką mam nadzieję 🙂 Zatem witam Was w moim 10 cyklu starań, który chciałabym nazywać pierwszym… ♥
Wszystko we mnie narastało. I rozczarowania, i wiara. I smutek, i chęć walki. I to pragnienie.. pragnienie aby spełnić marzenie o rodzicielstwie. Pokładałam w tym cyklu jakieś wielkie nadzieje. Pewnie też dlatego, że zbliżała się nasza rocznica. Ten cykl obejmował jedną z piękniejszych dat w moim życiu – 16 lipca – nasza piąta rocznica ślubu. I jeszcze mąż jak nigdy do tej pory mówił, że czemu ma się nie udać. Uda się! I będziemy mieć taki piękny prezent rocznicowy…
Najnowsze komentarze