Brak czasu!
Codzienność
Uwierzcie mi, że ostatnio cierpię… Cierpię na brak czasu! Chwilowo starania o dziecko zeszły gdzieś… na trzeci plan 🙁 co wcale mi się nie podoba 😐 Czas ucieka, a my w miejscu!
Uwierzcie mi, że ostatnio cierpię… Cierpię na brak czasu! Chwilowo starania o dziecko zeszły gdzieś… na trzeci plan 🙁 co wcale mi się nie podoba 😐 Czas ucieka, a my w miejscu!
Koniec roku. Kolejnego roku! Doskonale pamiętam, gdy przygotowywałam wpis 12 miesięcy temu, również 31 grudnia. Wciąż nie mogę uwierzyć, że od tamtego czasu minęło już 365 dni. Czytaj dalej
Modlitwa pomaga. Wiem, że nie tylko mnie. Kiedy usłyszałam pewne słowa na mszy dokładnie cztery miesiące temu, zapaliła się we mnie na nowo iskierka nadziei. Że to zdanie, które właśnie słyszę, jest prosto do mnie skierowane… Czytaj dalej
Oglądałyście polską komedię pt. Lejdis? Pamiętacie co nieco fabułę? Mi się ten film bardzo podobał. Pamiętam jak byłam z moim mężem, a wtedy oczywiście jeszcze nie-mężem w kinie. Miałam 18 lat i nie spodziewałam się, że losy jednej z bohaterek będą trochę przypominać moje…
Dziś trochę refleksji i modlitwy. Jeśli jesteście wierzące jest kilka modlitw w intencji poczęcia dziecka i daru potomstwa z którymi warto się zapoznać.
Ta myśl towarzyszy mi od dawna. Na pewno odkąd stworzyłam sobie to miejsce – bloga, a tak naprawdę jeszcze dłużej. Sumując to od ponad roku. Od kilkunastu miesięcy wierzę i mam nadzieje, że jeśli uda mi się już wejść na tą górę, to później widoki z niej będą nie do opisania – będą po prostu piękne, a ja stanę się w pełni szczęśliwa. Widoki ze szczytu bez wątpienia są przepiękne, ale czy niżej na pewno nie znajdziemy równie zachwycających krajobrazów?
Witajcie moje drogie Czytelniczki! ♥ ♥ ♥ Jeśli zaglądacie tu by zobaczyć co u mnie, to tytuł tego posta powinien Wam powiedzieć wszystko 😉 u mnie… bez zmian! To mój najdłuższy cykl w życiu – bije swój życiowy rekord. Jaki wynik obstawiacie? 😉
PMS – zespół napięcia przedmiesiączkowego. Mąż potrafi rozpoznać go u mnie kilka dobrych dni wcześniej, zanim przyjdzie okres i zanim ja zdążę o nim pomyśleć. Tym razem trafiło na ten miniony weekend. Byliśmy w rodzinnych stronach. Urodzinowa impreza teściowej, za tydzień imieniny mojej mamy. My zawieźliśmy prezenty, a w domu rodzinnym mojego męża na nas czekała niespodzianka. Niespodzianka, która spowodowała u mnie jeszcze większy żal do świata. I nie ma strzału w 10tkę, a jedynie strzał w serce.
Wreszcie. Historię (a jak to mówią feministki raczej herstorię 😉 ) mogę zostawić za sobą. Wreszcie będziemy na bieżąco. Dziękuję, jeśli jesteście ze mną od początku i przebrnęłyście przez moje poprzednie cykle starań. Od tej pory wszystkie wpisy będą na czasie 😉 Przynajmniej taką mam nadzieję 🙂 Zatem witam Was w moim 10 cyklu starań, który chciałabym nazywać pierwszym… ♥
Najnowsze komentarze