„Horror jednej kreski”
Z życia wzięte
Kilka dni temu w jednej ze śniadaniowych telewizji emitowany był reportaż. Ważny dla mnie i zapewne dla każdej z Was. O niepłodności. Czytaj dalej
Kilka dni temu w jednej ze śniadaniowych telewizji emitowany był reportaż. Ważny dla mnie i zapewne dla każdej z Was. O niepłodności. Czytaj dalej
“Samotność w niepłodności” to publikacja, która niedawno ukazała się na rynku. Recenzję książki piszę na blogu po raz pierwszy. Być może nie ostatni. Ale zaczynam od książki bardzo ważnej. Ważnej dla wszystkich osób starających się o dziecko. Dlaczego? Czytaj dalej
Słowo „niepłodność” przewija się przez mój blog. Na początku nieśmiało, obecnie coraz częściej. Dopiero po zaakceptowaniu sytuacji, po zrozumieniu, że niepłodność jest częścią mojego życia, mogę coraz swobodniej o tym pisać.. i mówić. Czytaj dalej
Gdy zaczynałam starania tak wielu rzeczy nie wiedziałam… Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to może tak długo zająć, że wynikają z tego problemy, że w ciąże nie zachodzi się wtedy kiedy się chce i wcale nie jest to łatwe. Nie wiedziałam również że istnieje taki dzień w roku, dzień który obchodziliśmy wczoraj. 15 października, czyli Dzień Dziecka Utraconego…
Badanie plemników dla części mężczyzn wydaje się być bardzo krępujące, stresujące i wywołujące negatywne emocje. Wiadomo wymaga masturbacji i wytrysku na zawołanie, ale nie jest niczym nadzwyczajnym. Nie boli, nie wymaga wizyty u lekarza. Czemu wielu mężczyznom sprawia to problem?
Blogi o dzieciach, o rodzicielstwie, kosmetykach, modzie, urodzie, lifestyl’owe…. Wszystkie te wydają mi się takie pozytywne. I chcę żeby mój też taki był! Napawał optymizmem i dawał nadzieję na lepsze jutro. Czy się uda? Wierzę w to mocno!
Temat starań o dziecko uważam za bardzo aktualny, gdyż coraz więcej par ma problemy z zajściem w ciąże. Ale nie jest to temat o którym swobodnie rozmawiamy z rodziną, znajomymi, a nawet przyjaciółmi. Gdy kupujemy jakiekolwiek testy, suplementy czy to w aptece czy sklepie oglądamy się trzy razy czy nie ma obok znajomej twarzy. Raczej szukamy różnego rodzaju forum, portali gdzie możemy ukryć się pod nickiem i szukać wsparcia wśród osób podobnych do nas… Oczywiście ja też na takie forum trafiłam. Dlaczego? Po kilku miesiącach zaczęłam się źle czuć z moim „problemem”, a nie chcąc ciągle żalić się mężowi chciałam komuś się tak zwyczajnie wygadać… I co się okazało moje problemy, wątpliwości, niepokoje i nadzieje, nie są tylko moje. Jest wiele kobiet odczuwających podobnie…
Najnowsze komentarze