Bądźmy jak… króliki?!
Z życia wzięte
Być może czytając tytuł wpisu już domyślacie się o co chodzi. Bo chodzi mi oczywiście o najnowszą kampanię Ministerstwa Zdrowia, która ma za zadanie promować zdrowy styl życia i prokreację. Czytaj dalej
Być może czytając tytuł wpisu już domyślacie się o co chodzi. Bo chodzi mi oczywiście o najnowszą kampanię Ministerstwa Zdrowia, która ma za zadanie promować zdrowy styl życia i prokreację. Czytaj dalej
Dziś mój czternasty dzień cyklu, czyli idealny dzień na owulację idealnego książkowego cyklu, który trwa 28 dni. Czy to jednak jest połowa mojego cyklu, ostatnio w ogóle nieidealnego, to okaże się wraz z przyjściem okresu. Tak… najlepiej żeby już nie przychodził, ale wiecie jak jest.
Czytając tytuł może pomyślicie, że za dużo czasu spędziłam na słońcu i za bardzo sobie przygrzałam głowę podczas tych naszych aktualnych polskich upałów, gdzie na termometrach cały czas 35+ 🙂 Ale nie! To żadne przegrzanie mózgu 😉 Ten temat krąży w moich myślach już od dawna, a teraz po prostu przyszedł moment, aby go rozwinąć. Zatem… czy ciążą można się zarazić?
Ten post będzie bardzo szczery. NIE, szczery to złe słowo. Każdy jest szczery. Ten będzie zatem bardzo osobisty…
Gdy opisywałam moją nową „przyjaciółkę” endometriozę skupiłam się tylko na niej. Tego samego dnia którego potwierdziła się moja diagnoza (czyli końcem marca) w szpitalu dowiedziałam się czegoś jeszcze…
„Zabieg laparoskopii, polegający na wprowadzeniu do jamy brzusznej teleskopu (optyki) oraz 2 lub 3 narzędzi manipulacyjnych. W trakcie zabiegu będzie przeprowadzona ocena wewnętrznych narządów płciowych (macicy, jajowodów i jajników) oraz ocena drożności jajowodów, jeżeli zaistnieje konieczność będą pobrane wycinki z jajników do badania Histologicznego, następnie zabieg będzie polegał na laparoskopowym usunięciu guza”.
Czas starań to niewątpliwie szczególny okres dla obojga małżonków czy partnerów. Kiedy już podejmujemy tak ważną dla nas decyzję, chcemy aby wydarzyło się to jak najszybciej… A jeśli nie wychodzi?
Zamiast snucia pięknych planów, pojawia się najpierw nadzieja, a potem lęk, frustracja, złość, rozczarowanie… To powoduje huśtawkę nastrojów (szczególnie kobiety), która często wyznaczana jest etapami cyklu. Mężczyzna przeżywa to na swój sposób, w wielu przypadkach nic o tym nie mówiąc. I zamiast sielskiego życia, pojawia się niepewność co do przyszłości. Mija miesiąc, trzy, pięć, osiem… A napięcie narasta.
Najnowsze komentarze