Plan zrealizowany
Wasze historie
Kilka lat starań o dziecko. Złe wyniki nasienia. Zapisani do kliniki niepłodności. Nastawieni na in-vitro. Co było dalej? Poznajcie historię Sylwii! Czytaj dalej
Kilka lat starań o dziecko. Złe wyniki nasienia. Zapisani do kliniki niepłodności. Nastawieni na in-vitro. Co było dalej? Poznajcie historię Sylwii! Czytaj dalej
Oglądałyście polską komedię pt. Lejdis? Pamiętacie co nieco fabułę? Mi się ten film bardzo podobał. Pamiętam jak byłam z moim mężem, a wtedy oczywiście jeszcze nie-mężem w kinie. Miałam 18 lat i nie spodziewałam się, że losy jednej z bohaterek będą trochę przypominać moje…
Gdy opisywałam moją nową „przyjaciółkę” endometriozę skupiłam się tylko na niej. Tego samego dnia którego potwierdziła się moja diagnoza (czyli końcem marca) w szpitalu dowiedziałam się czegoś jeszcze…
Ten post będzie poświęcony mojemu mężowi. Chyba w całości 😉 powracam do tematu badań nasienia. Od ostatnich minęło ponad 10 miesięcy. A jedna rzecz nadal nie dawała mi spokoju.
No dobra. Mamy wyniki męża, mam swoją cytologię. Wszystko wydaje się być ok. Może oprócz leukocytów w nasieniu, które chyba mogą świadczyć o infekcji. Ale to musi potwierdzić ginekolog. Z własnych analiz: liczba i ruchliwość plemników w jak najlepszym porządku, prawidłowa morfologia – 10% również nie wydaje się zła. Tylko te leukocyty… Nie pozostaje nic innego, jak wybrać się do lekarza i walczyć dalej! Czytaj dalej
Badanie plemników dla części mężczyzn wydaje się być bardzo krępujące, stresujące i wywołujące negatywne emocje. Wiadomo wymaga masturbacji i wytrysku na zawołanie, ale nie jest niczym nadzwyczajnym. Nie boli, nie wymaga wizyty u lekarza. Czemu wielu mężczyznom sprawia to problem?
„W styczniu na pewno się uda, bo są moje urodziny i imieniny… W lutym, no przecież są Walentynki, będzie wspaniały prezent. W marcu, to już musi być to, bo Dzień Kobiet!” Czy tylko ja tak mam, że szukam okazji do pozytywnych myśli i nadziei?
I tak czekając od okazji do okazji, zastał mnie kwiecień. I co? Przed sobą żadnego święta, rocznicy, ani nic w tym stylu. Pustka. I myśli. Dlaczego się nie udaje?! No co jest nie tak? Ale wciąż z nadzieją. Nadzieją, którą był mój nowy lekarz ginekolog.
Najnowsze komentarze