Szara rzeczywistość
CodziennośćZ życia wzięte
A więc wszystko tak jak przewidywałam. Okres przyszedł jak w zegarku, w przewidywanym przeze mnie czasie. Nie zaskoczyło mnie to i wydawało mi się, że nawet nie przygnębiło. Ale chyba tylko tak mi się wydawało… Bo czas trwania okresu był dla mnie pełen złości, irytacji, złego humoru i czarnych myśli.
Zaczął się zatem 11 cykl starań, 28 września z samego rana zjawiła się fr@nca! Pierwszy dzień minął nawet jakoś bezboleśnie, ale każdy następny z coraz gorszym humorem. I tak ze 3 dni. Wszystko mnie irytowało i denerwowało. Moje myśli z jakimiś czarnymi scenariuszami w głowie. Kilka wylanych łez…
Są gorsze momenty i czasem trudno ich uniknąć. Choć chcemy i choć się staramy, pragniemy zastosować pełen luz to jednak się nie udaje. Pozytywne myślenie gdzieś ucieka, a jedyne nad czym się zastanawiamy to dlaczego. Dlaczego ja? Dlaczego mnie to spotyka? Dlaczego innym się udaje? Co ze mną nie tak? Mnie wypłakanie się często pomaga. I choć sama siebie nie lubię za takie dni i za takie myślenie to jednak potem jest jakoś lżej. Po każdej burzy, wychodzi słońce.
Więc jako że najgorsze momenty w tym cyklu, a przynajmniej na jego początku, już chyba za mną – teraz wróciłam. Z energią i pozytywnym nastawieniem na kolejny, już jedenasty cykl. Mój ginekolog zalecił miesiąc przerwy na regenerację. Zatem tak jak przykazał porzuciłam mierzenie temperatury. Nie biorę też Clostilbegytu, ani nie będę brała Duphastonu. Nie wybieram się na monitoring. Ale… będąc dziś w Rossmannie, tym razem półka “Chcę być mamą” do mnie przemówiła 😉 No i wróciłam do domu z pakietem testów owulacyjnych i ciążowych 😉 Jest promocja na Domowe Laboratorium: 7 testów owulacyjnych i 2 testy ciążowe (test strumieniowy i super czuły) – wszystko w pakiecie za 29,99 zł. No i nie oparłam się tej promocji 😉
Także w tym cyklu staram się nie spinać, a testy owulacyjne może choć pokażą czy owulka się zbliża i w jakim terminie. Bo teraz bez leków i podglądu jajeczek to tak trochę w nieświadomości 😉 Dziś już praktycznie m@łpa się spakowała, więc powoli wychodzę na prostą 🙂 Tyle o mnie.
#czarny protest #czarny poniedziałek
Korzystając z okazji, że właśnie dziś w Polsce organizowane są protesty i manifestacje kobiet chciałam również podzielić się z Wami moim skromnym zdaniem na ten temat.
Ja jestem za tą akcją i nie uważam by zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej było dobrym rozwiązaniem. Wydaje mi się, że większość osób w proteście uczestniczących nie jest zwolennikami aborcji i nie o to w tym chodzi. Według mnie i tak jak ja to postrzegam: jest to apel o to, aby kobiety w Polsce mogły decydować o sobie i swoim ciele! Mogły same podjąć tą odpowiedzialność i mieć wolność wyboru. Kobiety są tak samo pełnoprawnymi obywatelami jak mężczyźni i mają prawo wyrażać własne zdanie oraz decydować o sobie. Mają też własne sumienie.
Kobieta to przecież pełnowartościowy i odpowiedzialny człowiek, który powinien mieć prawo do decydowania. A wydaje się, że kobiety traktowane są jako niezdolne do odpowiedzialnej decyzji. Aborcja to nie życzenie i kaprys, ale często trudna i świadomie podejmowana decyzja kobiety, która w pewnych okolicznościach uznaje to za konieczność. Nie byłam i nie jestem za aborcją na życzenie, ale uważam, że jej całkowity zakaz to coś co nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie Europy w XXI wieku. Bo to co będzie zakazane, będzie rozwiązywane w inny sposób. Podziemie aborcyjne istnieje i w takim wypadku będzie miało się bardzo dobrze, ale o nim się nie mówi…
Taka moja dygresja. Każdy ma prawo do własnego zdania na ten temat. Ja szanuje opinie innych, więc mam nadzieję, że Ty uszanujesz moją. Jeśli chciałabyś podzielić się swoim zdaniem, czekam na komentarze. Bez wzajemnego obrażania a z szacunkiem dla każdego :*





Dodaj komentarz