Starania o dziecko - brak ciąży

Starania pełną parą

Codzienność

Gdy opisywałam moją nową „przyjaciółkę” endometriozę skupiłam się tylko na niej. Tego samego dnia którego potwierdziła się moja diagnoza (czyli końcem marca) w szpitalu dowiedziałam się czegoś jeszcze…

Cytologia

Spytałam doktora o tą moją nieszczęsną cytologię, którą pobrał mi u siebie w gabinecie powtórnie. Na wyniki niby miałam czekać około dwóch tygodni, ale gdy go spotkałam właśnie minął tydzień. Jego początkowa odpowiedź brzmiała jeszcze za wcześnie, ale po chwili zastanowienia, powiedział że jakieś wyniki ma w torbie, bo mu dziś przyszły, więc chodźmy sprawdzić.

I okazało się, że były! Poszperał, poszperał i myślałam że nic już z tego nie będzie. A jednak się znalazły. I co? Cytologia grupa II !!! Niby najlepsza jest jedynka, ale ginekolog mówił że rzadko ją spotyka u pacjentek. Grupa druga jest chyba najczęściej spotykana, a to oznacza, że nie ma w tym rozmazie komórek nieprawidłowych! Poprzednia cytologia wyszła źle, ponieważ została pobrana jeszcze podczas okresu. Były to niewielkie, naprawdę drobne brązowe plamienia, ale były. Przez to miałam niepotrzebnego stracha przez kilkanaście dni.

Dlatego pamiętajcie, gdy chcecie zrobić sobie cytologię, nigdy zaraz po okresie! Ja będę tego pilnować, już zawsze. I nie dam sobie wmówić, że „może się uda”. Bo pobrać się uda, ale gorzej z wynikiem.

Tego dnia dostałam od ginekologa jeszcze jedną nowinę. Miały być starania naturalne, ale jednak: spróbujmy stymulacji, szkoda czasu. Pozytywnie nastawiony po wiadomości o ciąży mojej koleżanki (pięć cykli na stymulacji CLO i jednocześnie 5 cykli po laparoskopii i się udało) będzie próbował i u mnie wywołać prawidłową owulację, czyli tą zakończoną ciążą 😉 Gdy byłam w szpitalu miałam akurat 4 dzień cyklu, więc CLO miałam zażywać od 5go do 9go dnia cyklu, a potem zadzwonić i umówić się na kontrolę owulacji.

Monitoring owulacji

Pierwszy monitoring cyklu wypadł w poniedziałek 3 kwietnia – w 10 dzień cyklu. Ginekolog optymistycznie nastawiony i chętny do działania i do dalszej współpracy 😉 Wcześniej też już był przygnębiony tym, że obie z koleżanką tak do niego chodzimy i żadnej nic nie wychodzi tzn. że lekarz nie umie nam pomóc. Jej się udało, więc czemu mi ma się nie udać? W dodatku doktor wierzy w dobrą moc wiosny 🙂 ale do konkretów. W 10dc dowiedziałam się, że reakcja na Clo jest, dwa pęcherzyki, po jednym w każdym jajniku około 15mm i jeszcze jakieś mniejsze. Na dany moment trudno było stwierdzić dominujący. Widoczny śluz w szyjce. Endometrium 7mm (zwykle miałam 6 więc może coś te migdały dały 😉 ) ale oczywiście ma czas do owulacji by jeszcze podrosnąć.

Środa 5 kwietnia – monitoring numer dwa. Tym razem w szpitalu. Na doktora czekałam godzinę. Tak wyszło, że nie miał czasu, potem zapomniał o mnie i dopiero gdy wysłałam mu sms z przypomnieniem że czekam na korytarzu to się zjawił 🙂 USG niestety było bardzo szybkie, bo znów po niego dzwonili na jakiś zabieg. Miałam mieć ze sobą Pregnyl i w razie dużego pęcherzyka miał zrobić mi zastrzyk na pęknięcie. Okazało się jednak, że pęcherzykiem Graafa został jeden – ten na prawym jajniku. Największą szerokość miał już około 20mm, ale że nie był super okrąglutki to średnia wychodziła jakieś 17mm. Doktor zdecydował, że na zastrzyk jeszcze za wcześnie i żeby przyjść w piątek do niego do gabinetu. Endometrium podrosło do 10mm więc bardzo mnie to zadowoliło. Po usg doktor pobiegł na zabieg, mi kazał się ubrać i poczekać jeszcze na korytarzu. Minęło jeszcze jakieś 10 minut i zjawił się, by spojrzeć na wyniki nasienia męża (o których pisałam poprzednio). Utwierdził mnie w przekonaniu, że teraz po prostu nie ma się do czego przyczepić, wszystko jest w jak najlepszym porządku.

Piątek 7 kwietnia – trzeci i ostatni monitoring owulacji. Tym razem już raczej byłam przekonana, że dostanę zastrzyk. Pęcherzyk o średniej jakieś 21mm, endometrium 11mm, śluz dobrze widoczny w szyjce. Jak zwykle wszystko wydaje się piękne. Zastrzyk w brzuch z Pregnylu 5000j. – na początku jak ukłucie komara, w trakcie podawania ból troszeczkę mocniejszy. Po nim żadnych skutków ubocznych.
Przegadaliśmy z ginem tą mniej optymistyczną wersję, czyli następny cykl. A w nim znów Clostilbegyt i być może globulki, zawierające estrogen. Na lepsze endometrium (choć to było już zadowalające!) oraz na śluz, gdyż widoczny jest on na usg, niestety ja nie widzę go na zewnątrz. Rozciągliwego praktycznie nie mam, jedynie w dniach płodnych pojawia się wodnisty, ale też bez szału. Choć niby biorę olej z wiesiołka, mający w tym pomóc. Ustaliliśmy też że w obecnym cyklu nie sprawdzamy już na USG czy pęcherzyk pękł. Zakładając, że po zastrzyku ma jakieś 36 godzin na pęknięcie dostałam przykazanie brania Duphastonu (progesteronu) od poniedziałku. Od dnia podania zastrzyku Acard – ale jako leczenie niestandardowe – może pomóc choć nie wiadomo – nie jako zalecenie lekarskie, a bardziej jako „nie zaszkodzi, a być może pomoże” – a ja dziś nie czuje kiedy rymuje 🙂

W tym cyku starania o ciążę, że tak powiem były „pełną parą”! Znów pojawiła się iskierka nadziei, że może tym razem? Mierzyłam kilka dni temperaturę po owulacji, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że to bezsensu, bo ja zawsze mam ładną temperaturkę i wykres, do mniej więcej 12 dnia po owulacji. Więc po co się ekscytować wysoką i załamywać jak spada? Niepotrzebny stres. Dodatkowo pod koniec cyklu dopadła mnie choroba, która podwyższała i zaburzała temperaturę dla cyklu.
Te kilkanaście dni było dla mnie trudne. Cieszyłam się, bo koleżanka w ciąży usłyszała serduszko swojego groszka, pokazała mi zdjęcie USG – małego prawie 2cm człowieczka… a jednocześnie pojawiły się myśli czy ja w ogóle tego doświadczę? A w święta wielkanocne spotkaliśmy się z kuzynem męża i jego żoną, która była tydzień przed terminem porodu.. z wieeelkim brzuchem.

Dlaczego nie mogę mieć dziecka?

Niby emocje pod kontrolą, a jednak boli. I to pytanie: „dlaczego?!”. Dlaczego nie możemy mieć dziecka? Dlaczego nie mogę zajść w ciążę? Dlaczego akurat nam się to przytrafiło? Ostatnio natrafiłam na artykuł, aby to wszechobecne DLACZEGO, zamienić na PO CO. Aby wtedy zacząć szukać rozwiązań, podjąć działania i nie użalać się nad sobą. Tylko taka zamiana tego „dlaczego” wcale nie jest łatwa. Bo każdy chciałby na to właśnie pytanie usłyszeć odpowiedź.

Po co nie mam dziecka? Co może mnie nauczyć ta sytuacja? Wbrew pozorom wydaje mi się, że naprawdę uczy. Cierpliwości, pokory, siły do ciągłej walki. Niestety czasem też niszczy. Niszczy np.  związek, w którym namiętny seks zamienia się w zadanie na poczęcie dziecka. Nie jest tak zapewne zawsze, ale domyślam się, że często…

Cykl trwał 28 dni, z dwoma dniami plamień przed. Tradycyjnie, jak zwykle. Nic nowego. Owulacja najprawdopodobniej odbyła się w dniu podania zastrzyku Pregnyl, w 14 dniu cyklu. Przy braniu progesteronu faza lutealna także wydłużyła się do 14 dni. Cykl książkowy. Oprócz plamień. Warunki były idealne, i pęcherzyk i endometrium, jak najbardziej mogące przyczynić się do poczęcia nowego życia. Znów nic. Gdzie leży problem?

Jest pęcherzyk, jest owulacja, jest dobre endometrium, jest seks, nie ma ciąży.

Straciłam nadzieję, że to się stanie ot tak po prostu. Że w sposób naturalny zajdę w ciążę. Że kiedyś obudzę się w dzień spodziewanej @, zrobię test i zobaczę dwie kreski. To dla mnie brzmi jak sen, marzenie. Coś co przytrafia się innym, a dla mnie jest nieosiągalne.

Previous
Mój Superman :)
Next
Mamy problem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj!

Miło mi Cię gościć na moim blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej. Co spowodowało, że piszę? Pragnienie zajścia w ciążę, marzenie o macierzyństwie, staranie się o dziecko, niepłodność, często rozpacz i łzy oraz nieustanna nadzieja. Waiting4 to blog o codzienności życia Staraczki, opis leczenia, badań, wizyt u ginekologa i wielu innych. Zmagania, które zna niejedna kobieta planująca ciążę, a o których często nie mówi się publicznie. Serdecznie zapraszam!

Warto odwiedzić

edzieci.pl

Portal dla rodziców o ciąży, porodzie, zdrowiu, wychowaniu i rozwoju naszych dzieci. Artykuły, porady i ciekawostki zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

Portal dla kobiet. Każda z Pań znajdzie coś dla siebie od poradników urody, modowych, zdrowia, fitnessu, aż po porady z zakresu domu, zrób to sama oraz ogrodu.