Siódma rocznica ślubu

Z życia wzięte

Lipiec to dla nas miesiąc szczególny. To właśnie wtedy obchodzimy rocznicę ślubu. W tym roku minęło nam już siedem lat.

Około miesiąca wcześniej zaczęliśmy zastanawiać się nad jakimś wyjazdem, bo co roku staraliśmy się ten dzień spędzić wspólnie, wybierając się gdzieś, nawet w niewielką jednodniową podróż. Nasze myśli krążyły gdzieś koło Zakopanego, taki weekendowy wypad, gdyż rocznica w tym roku wypadała w poniedziałek – a dokładniej mówiąc 16 lipca.

Jednak, gdy w czerwcu dostałam okresu, zakładając że będzie on tak samo punktualny jak zawsze (cykl majowo/czerwcowy trwał książkowe 28 dni) termin @ wypadał mi dokładnie na ten „rocznicowy weekend”.

Przedstawiało się to następująco:

18 czerwca – początek okresu

14-16 lipca – planowany wyjazd

15/16 lipca – przewidywana miesiączka

No i właśnie ta przewidywana miesiączka popsuła nam wyjazdowe plany. Mąż stwierdził, że po co mam się męczyć w pierwszych dniach okresu i wyjeżdżać na siłę. Że przecież nic się nie stanie, jeśli wycieczkę przełożymy, a że chcieliśmy trochę po górach pochodzić to przecież lepiej mi będzie bez „towarzyszki”. Zatem te plany o Zakopanem odłożyliśmy na później.

Cykl miesiączkowy

Tak, jak wspominałam już wcześniej w tym cyklu postanowiłam mierzyć temperaturę. Skoro nie chodzę na monitoring cyklu, nie robię testów owulacyjnych, to może choć temperatura pomoże mi ocenić czy ta owulacja w ogóle obecnie u mnie występuje.

Kiedyś nie wyobrażałam sobie przestać mierzyć temperatury, choć mnie to zaczynało po owulacji nieźle stresować. Teraz po dość długiej przerwie ciężko było mi się nawet za to zabrać. Ale jak stwierdziłam, tak też zaczęłam – od 7 dnia cyklu, czyli z lekkim poślizgiem 😉 Podczas całego cyklu śluz w zasadzie nie był widoczny, a ja się go nawet za bardzo nie dopatrywałam, zatem mój wykres oparty o temperaturę przedstawiał się następująco:

wykres

Ucieszył mnie ten skok temperatury, wszystko wyglądało na to, że owulacja wystąpiła. 7 lipca zrobiłam wraz z mężem morfologię krwi oraz badania tarczycy, o których pisałam Wam ostatnio. Moje wyniki morfologii wskazywały na jakieś lekkie przeziębienie, bo wszystkie złe wyniki dotyczyły układu odpornościowego, więc stwierdziłam, że ta dość wysoka temperatura to właśnie „zasługa” tego przeziębienia (choć suma summarum w ogóle tego nie odczuwałam).

Domyślacie się, że to nie koniec tej historii?

Jeśli doczytałyście do tego momentu, to teraz jeszcze jeden screen, chyba ten najważniejszy. Ten na który czekałam od dwóch i pół roku…

wykres ciąża

Jestem w… ciąży!

Ja nie mogłam w to uwierzyć! Zresztą.. do tej pory nie mogę!!! Czekałam na te zielone kropki, na te dwie kreski, na pozytywną betę od tylu miesięcy, a one w tym cyklu totalnie mnie zaskoczyły! I czuję, że to historia mojej koleżanki – nie moja! Ale tak… Ja jestem w ciąży! Jak to się stało, jak to się potoczyło, że w ogóle zrobiłam test i co było dalej – to opowiem Wam kolejnym razem! 😍😍😍

Zdradzę Wam tylko tyle, że słyszałam już serduszko tego maleństwa 😍. To uczucie trudno będzie opisać słowami!!!!

 

Kochane proszę Was, trzymajcie za nas kciuki! Bo tak samo jak czuję się szczęśliwa, tak samo (albo jeszcze bardziej) boję się. Ale wierzę, że wszystko się ułoży, że wszystko będzie dobrze…

I modlę się, żeby każda z nas doczekała takiego momentu szczęścia!

Previous
Ma ktoś pożyczyć chwilę czasu?
Next
Światowy Dzień Optymisty
  • Gratuluje!
    Ja tez na ovu robilam wykresy, dzieki temu wiedzialam, ze lekarz nie widzial owulacji a ona byla… wyniki proga robilam. A po wykresie widzialam, ze cos jest inaczej ;D i juz polowka mija nam, my 8 lat obchodzimy 16.08 😀

  • Od jakiegoś czasu śledzę blog, dzieliłam Twoje smutki i rozczarowania a teraz muszę przyznać, że cieszę się Twoim szczęściem mimo, że kompletnie Cię nie znam 🙂
    Chyba obudziła się we mnie nowa nadzieja.. ja też już 2,5 roku czekam i czekam..

    Życzę zdrówka!!

    • Mam nadzieję, że moja historia nikogo nie zasmuci, choć wiem, że w takich sytuacjach wracają myśli – czemu nie ja….
      Ale właśnie historia ta da nową nadzieję wszystkim staraczkom, nadzieję która pozwoli uwierzyć, że zajście w ciąże jest możliwe! Dziękuję bardzo za miłe słowa i trzymam kciuki!! Doskonale wiem ile to dwa i pół roku, i wiem że nadzieja czasem gaśnie…

  • wielkie gratulacje,
    napisz koniecznie co pomogło w końcu po takim czasie starań! jakie miałas pierwsze objawy i w ogóle wszystko .
    piękna historia!!

    • Dziękuję! ❤
      Będę starała się pisać na bieżąco, jak to wszystko wygląda, no i jak to wyglądało. Choć przyznam, że nie mam pojęcia co pomogło…

  • Jakoś ostatni Twój post mi umknął, a dzisiaj wchodzę, czytam i buzia zaczyna mi się uśmiechać- dostaliście przepiękny prezent na Waszą rocznicę ślubu; to, że się denerwujesz i martwisz, to normalna rzecz, sama pewnie też bym się tak zachowywała; trzymam kciuki najmocniej jak potrafię żeby wszystko dobrze się układało, buziaki kochana ;0)))

  • Kochana ! Popłakałam się czytając ten post ! Ze szczęścia oczywiście ! Że i Tobie przytrafił się w końcu ten happy end którego wszyscy czekamy! Trzymam kciuki, modlę się za Was i walczę !:*

    • Dziękuję ❤ wszystkie kciuki mile widziane!! 🙂 i ja również trzymam kciuki za Ciebie i inne staraczki. Mam nadzieję, że każda kobieta pragnąca dzidziusia doczeka kiedyś tego szczęścia :*

  • Moje gratulacje 🙂 jak widać ciąża przychodzi w takim momencie kiedy jej się nie spodziewamy. Czekam na kolejny wpis bo jestem ciekawa jak się dowiedziałas, że będziesz Mamą.
    P. S. Mi też się udało po 21 miesiącach 🙂 we wrześniu będzie już z nami nasz Szkrab.

  • Ale zaskoczenie!! Serdecznie gratuluje
    💓💓💓 weszlam tu po jakis 2 tygodniach nieobecnosci. A tu taka wiadomosc!!! Bardzo sie ciesze Waszym szczesciem. Cuda sie zdarzaja. My nadal na nasz czekamy. Za nami 2.5 lata staran. Pod atykulami poprzednimi dzielilam sie swoimi doswiadczeniami. Nasza droga do macierzynstwa okazala sie jeszcze bardziej kreta. Nie polip endometraillny a polipowate endmoetrium w fazie wzrostu- to pokazala histopatoligia i sam zabieg. Czeka nas dalsze leczenie u spcjalisty.. Oby nasze zakonczenie i Was wszystkich oczekujacych na cud narodzin okazalo sie takie jak Twoje waiting4! Dziel sie z nami wiadomosciami. Sciskam mocno!!!💓

    • Dziękuję ❤
      Mam nadzieję, że leczenie u specjalisty da efekty!! Wiem, że czasem diagnoza przytłacza, jednak lepiej wiedzieć i wiedzieć z czym walczyć. Życzę powodzenia i niezmiennie trzymam kciuki ❣❣❣

  • Witam i serdecznie gratuluje. My w tym roku też obchodzilismy 7 rocznice slubu. Na razie jestesmy we dwoje……na razie, bo mam nadzieje że w końcu będę MAMĄ. Nasze zycie tak się ułożyło że z róznych powodów zdrowotnych nie moglismy sie tak w pełni starać o dziecko. W głowie ciagle jest ogromna chęc posiadania maleństwa z moim kochanym mężem. Kiedy juz wszystkie przeszkody znikną zaczniemy sie wreszcie starac o dziecko. czasem amma zal do losu że tak sie wszystko ułozyło, czasem mysle ze tyle czasu stracilismy. Ale ponoc wszystko jest po coś. Może Bóg wybrał dla nas inny moment a my o tym nie wiemy i może tez nas zaskoczy. Może wtedy kiedy będe na 100% gotowa choc teraz wydaje mi sie że jestem. Może wtedy gdy przestane tego az tak chciec i o tym tak myslec. Gratuluje tak bardzo i trzymam kcuki aby wszystko było dobrze. We mnie jest nadzieje 🙂

  • Gratulacje 🙂
    Jestem na Twoim blogu pierwszy raz. Właściwie trafiłam na niego w chwili kryzysu. Szukałam modlitw o dar potomstwa. Wyszukiwarka odesłała mnie do Twojego postu dotyczącego różnych modlitw. Po przeczytaniu postu , stwierdziłam że to jest to i będę czytać bloga, od razu odświeżyłam, aby zobaczyć Twoje najnowsze wpisy. A tu taka miła i entuzjastyczna wiadomość.
    Wszystkiego dobrego, pozdrawiam 🙂

    • Mam nadzieję, że znajdziesz ukojenie w jakiejś z tych modlitw. Mnie w tamtym roku uspokoiła Nowenna Pompejańska. A wiadomość o mojej ciąży również doda Ci nadziei. Dziękuję, że napisałaś, życzę Ci powodzenia i wiele siły. Pozdrawiam!

Leave a comment to Ola Cancel reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj!

Miło mi Cię gościć na moim blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej. Co spowodowało, że piszę? Pragnienie zajścia w ciążę, marzenie o macierzyństwie, staranie się o dziecko, niepłodność, często rozpacz i łzy oraz nieustanna nadzieja. Waiting4 to blog o codzienności życia Staraczki, opis leczenia, badań, wizyt u ginekologa i wielu innych. Zmagania, które zna niejedna kobieta planująca ciążę, a o których często nie mówi się publicznie. Serdecznie zapraszam!

Warto odwiedzić

edzieci.pl

Portal dla rodziców o ciąży, porodzie, zdrowiu, wychowaniu i rozwoju naszych dzieci. Artykuły, porady i ciekawostki zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

Portal dla kobiet. Każda z Pań znajdzie coś dla siebie od poradników urody, modowych, zdrowia, fitnessu, aż po porady z zakresu domu, zrób to sama oraz ogrodu.