owulacja, czyli jajko i plemnik

Połowa cyklu

Codzienność

Dziś mój czternasty dzień cyklu, czyli idealny dzień na owulację idealnego książkowego cyklu, który trwa 28 dni. Czy to jednak jest połowa mojego cyklu, ostatnio w ogóle nieidealnego, to okaże się wraz z przyjściem okresu. Tak… najlepiej żeby już nie przychodził, ale wiecie jak jest.

Testy owulacyjne

W związku z tym, że miałam jeszcze w szafce testy owulacyjne, stwierdziłam, że tym razem się nimi wspomogę. Miałam wątpliwości, gdyż wrzesień nawet nam sprzyja w  bardziej niż zwykle, więc zrodziło się pytanie: co mi to da? Ale mimo wszystko spróbowałam. Jak się jednak okazuje chyba całkiem bezsensu.

Testy zrobiłam trzy –  codziennie przez trzy dni, a kolejne trzy które mi jeszcze zostały, zostawiam na przyszłość. Testy owulacyjne, których używałam zazwyczaj (i których użyłam i teraz) to „LH test Domowe Laboratorium”, w które chyba najłatwiej zaopatrzyć się w Rossmannie. Zaczęłam 12 dnia cyklu.

Dla przypomnienia zasady, których powinno się przestrzegać przy wykonywaniu testów owulacyjnych, czyli:

nie należy robić testu z pierwszego, porannego moczu;

– pobrać mocz do czystego i suchego pojemnika;

– przed wykonaniem badania nie powinno się pić około dwóch godzin (a przynajmniej ograniczyć spożywanie płynów);

– żeby testy owulacyjne były jak najbardziej wiarygodne należy wykonywać je o tej samej porze dnia;

– wynik testu należy odczytać po około 5 minutach (w zależności od firmy testów, bo spotkałam się również z takimi, gdzie wynik odczytywało się po 15 minutach).

 

To takie ogólne, a zarazem podstawowe zasady, dzięki którym wynik testów powinien wyjść miarodajny. Oczywiście do wszystkich tych punktów się zastosowałam. Przez trzy dni testy wykonywałam około godziny 12.00 – 13.00 i nie piłam nic przez dwie godziny przed badaniem. Niestety nie zrobiłam zdjęć testom na bieżąco, więc musicie mi uwierzyć na słowo. Wszystkie trzy wyglądały mniej więcej jak ten:

test owulacyjny

Pierwszego dnia pomyślałam, że super – bo owulacja tuż tuż. Drugiego stwierdziłam, że kreska testowa jest minimalnie bardziej blada niż kontrolna więc może pik LH już spada. Natomiast dziś, trzeciego dnia, jak zobaczyłam znów to samo – w zasadzie to samo co 12tego i 13tego dnia cyklu – jedynie się zdenerwowałam.

Dziś według mojego oka znowu zobaczyłam pozytyw. I stwierdziłam, że te trzy wykonane testy tak naprawdę wyglądają identycznie. Zatem gdzie jest moja owulacja? Była, będzie, zapomniała o mnie? Nie wiem. Temperatury nie chce mi się mierzyć i wątpię bym wróciła do tego sposobu ogarniania swojego cyklu. Śluzu też nie kontroluje, a w dodatku u mnie jest z nim jakiś problem, bo na monitoringu słyszałam: „piękny śluz w szyjce”, gdzie ja na zewnątrz w ogóle tego nie widziałam.

No więc pojawia się to samo pytanie, które przyszło mi do głowy zanim wykonałam testy. Co mi to dało? Na pewno więcej rozmyślania. Nie krytykuje ich robienia, bo wcześniej jakoś mi się sprawdzały. I pokrywały z monitoringiem. Teraz nie robię USG to i testy jakoś przestały współpracować. Jednak wiem, że wielu osobom pomagają i dzięki nim potrafią wyznaczyć swoją owulację, a co za tym idzie odpowiednio trafić ze współżyciem, co czasem jest trudniejsze niż by się wydawało 😉

Co do konkretnej firmy testów – trzeba dopasować je do siebie indywidualnie. I chyba nie ma lepszej metody niż metoda prób i błędów 🙂

 

A ja w tym cyklu… zapominam o zrobionych testach, bo otrzymany wynik nic mi nie podpowiedział. Stawiam na luz, liczę na cud i cieszę się seksem z namiętności, a nie z konieczności.

 

A Wy używacie? Macie swoje sprawdzone testy? Pomagają, a może już pomogły? 🙂 Chętnie poznam Wasze opinie!

Previous
Gdzie czas tak pędzi?
Next
Ogłoszenie
  • Chyba juz ci to pisalam ale polecam testy cyfrowe clearblue. Sa drogi i chyba tylko na llegro, ale sa bardzo dokladne, bo elektronicznie wyswietla sie czy owulacja sie zbliza. Mnie sie udalo z nimi dwa razy (raz poronilam , a teraz jestem juz w 31 tc).

    • Co za piękna wiadomość – 31tc! <3 gratuluję serdecznie! :*
      Ja obawiam się, że jak mi monitoring nie pomógł z dokładnym określeniem rozmiaru pęcherzyka to i najlepszy test owulacyjny nie pomoże... A człowiek robi je... bo robi 😉

    • A jakich testów używasz? I czy sprawdzałaś sobie owulację na monitoringu lub badaniem progesteronu? Nie wszystkim testy podchodzą, bo np. są negatywne a owu potwierdzona u ginekologa. Ale wiem, że czasem dziewczyny u siebie odkrywają dzięki testom brak owulacji…. :/

Leave a comment to hereigoagain Cancel reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj!

Miło mi Cię gościć na moim blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej. Co spowodowało, że piszę? Pragnienie zajścia w ciążę, marzenie o macierzyństwie, staranie się o dziecko, niepłodność, często rozpacz i łzy oraz nieustanna nadzieja. Waiting4 to blog o codzienności życia Staraczki, opis leczenia, badań, wizyt u ginekologa i wielu innych. Zmagania, które zna niejedna kobieta planująca ciążę, a o których często nie mówi się publicznie. Serdecznie zapraszam!

Warto odwiedzić

edzieci.pl

Portal dla rodziców o ciąży, porodzie, zdrowiu, wychowaniu i rozwoju naszych dzieci. Artykuły, porady i ciekawostki zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

Portal dla kobiet. Każda z Pań znajdzie coś dla siebie od poradników urody, modowych, zdrowia, fitnessu, aż po porady z zakresu domu, zrób to sama oraz ogrodu.