kobieta nadzieja ciąża

Piąty cykl starań, czyli stres przed wizytą

Codzienność

„W styczniu na pewno się uda, bo są moje urodziny i imieniny… W lutym, no przecież są Walentynki, będzie wspaniały prezent. W marcu, to już musi być to, bo Dzień Kobiet!” Czy tylko ja tak mam, że szukam okazji do pozytywnych myśli i nadziei?

I tak czekając od okazji do okazji, zastał mnie kwiecień. I co? Przed sobą żadnego święta, rocznicy, ani nic w tym stylu. Pustka. I myśli. Dlaczego się nie udaje?! No co jest nie tak? Ale wciąż z nadzieją. Nadzieją, którą był mój nowy lekarz ginekolog.

Dobry ginekolog?

Do tamtej pory odwiedziłam tylko dwóch ginekologów – i były to kobiety. Pierwsza Pani w rodzinnym mieście, u której byłam jeszcze jako nastolatka. Później w mieście, w którym studiowałam i w którym przebywam do tej pory – ginekolożka z najbliższej przychodni. Chodziłam do niej przez kilka lat, nigdy nie potrzebowałam nic więcej, prócz zwykłej wizyty kontrolnej i cytologii, więc było ok. Do czasu. Gdy poszłam kolejny raz, tym razem z radosną nowiną, że postanowiliśmy popracować nad powiększeniem rodziny. Usłyszałam: „nie denerwować się, nie myśleć, odprężyć się i próbować. Jeśli nic nie będzie wychodziło, to tak do roku. Później zbadać nasienie męża”.

kalendarz 8 marca

Było to dokładnie w Dzień Kobiet – 8 marca, mój 13dc. Z racji tego, że cykle skróciły mi się od stycznia do ok 26dni (i powiedzcie, że psychika nie ma wpływu na to co się z nami dzieje?), nie będąc jeszcze dobrze wprawiona w temat płodności, grzecznie spytałam czy to jest mój okres okołoowulacyjny, czy jest tam jakiś pęcherzyk, a może już go nie ma? Na co Pani odpowiedziała tyle tylko, że nie może mi powiedzieć, że trzeba mieć lepszy sprzęt itp. A przecież USG w gabinecie było.

Wróciłam, a wizyta kompletnie nic mi nie dała. No może jedynie gorszy humor. Pomyślałam: o nie, nie może tak być. Nie chcę dalej chodzić do ginekologa, który w niczym mi nie pomoże. Odpaliłam komputer i napisałam do koleżanki, również mającej problemy z zajściem w ciążę (nawiasem mówiąc hashimotka, z policystycznymi jajnikami, czyli bez owulacji – w tym momencie ma dwie śliczne córeczki 🙂 ). Spytałam jakiego ginekologa by mi poleciła, bo dotychczasowego muszę zmienić. Dostałam namiar na sprawdzonego, poczytałam opinie w Internecie – same pozytywy, więc ok, niech będzie ten. Zadzwoniłam na rejestrację… najbliższy termin 26 kwiecień. Ojej! Do mojej dotychczasowej Pani doktor zapisywałam się z tygodniowym wyprzedzeniem! No, ale skoro jest dobry, to poczekam. Najwyżej jak się uda to pójdę do niego w ciąży – tak pomyślałam.

Stres, stres, stres

Niestety okres w kwietniu przyszedł i tak się ułożyło, że wizyta zaplanowana była na 10dc. Czym było bliżej do wizyty, tym ogarniał mnie większy stres. Pomyślicie pewnie, że jestem niepoważna. 26letnia kobieta stresująca i denerwująca się wizytą ginekologiczną? Już powinnam się do tego przyzwyczaić przecież. Prawda, do kobiety chodziłam już w miarę na luzie, ale gdy pomyślałam że teraz ma to być mężczyzna ogarnął mnie strach. Jak ja się przed nim rozbiorę, jak położę się na tym krześle?! Przecież to obcy facet! Starałam się wmówić sobie, że jestem głupia, że to lekarz jak każdy inny i nie ma czym się denerwować. Ale wmawiać to ja sobie mogłam.

kobieta stres strach

W dzień wizyty przyszłam, założyłam kartę i… dowiedziałam się, że godzina zarejestrowania nie ma nic wspólnego z godziną przyjęcia. Działa zasada kto pierwszy, ten lepszy – czyli kolejka obowiązuje tak jak się przyjdzie. W ten sposób przede mną było chyba z 10 kobiet. W tym swoim stresie, z walącym sercem przesiedziałam w poczekalni 1,5 godziny. W duchu tylko myślałam „uspokój się, serce Ci tak bije, że koszulka Ci się rusza, inni zauważą”, ale mało pomogło. Kolejka się zmniejszała, a mój strach rósł. W końcu moja kolej… Nie miałam pojęcia jak ten Pan wygląda, ile ma lat, czego się spodziewać. Nie dopytywałam koleżanki o szczegóły – zależało mi tylko na tym, by był ktoś sprawdzony. I jakie było moje zdziwienie gdy weszłam do gabinetu! Za biurkiem zobaczyłam uśmiechniętego, około 35letniego mężczyznę, powiedziałabym, że nawet przystojnego. Pomyślałam „o mój Boże”, ale przecież się nie cofnę.

… i spokój

Od zawsze tak miałam – najpierw wielki strach, potem opanowanie. Przed wszelkimi egzaminami denerwowałam się przed, a już w trakcie byłam spokojna. Podobnie było na wizycie. W jej trakcie lekarz porozmawiał ze mną, wykonał badanie, a także zrobił USG. Kazał donieść cytologię z poprzedniego gabinetu, bo robiłam miesiąc wcześniej. I wysłać męża na badanie nasienia. Od tego zaczynamy. Jeśli wyjdą ok, następnie ja – badanie drożności jajowodów. Później skupimy się na owulacji. Tak tego mi było trzeba. Planu! Skonkretyzowanych punktów na których mogę polegać. Uwierzyłam, że trafiłam na dobrego lekarza. Takiego, który słysząc ze staram się od kilku cykli, nie karze mi czekać roku. Działa, a nie stoi w miejscu! Kolejna wizyta, bez rejestrowania. Gdy mąż zrobi badania, a ja odbiorę wynik cytologii. I pojawiła się ta iskierka nadziei, że niedługo będzie dobrze. Ale pojawiła się również wątpliwość… jak mój mąż zareaguje na wieść o badaniu nasienia?  zwątpienie

Previous
Pierwsze starania
Next
Badanie nasienia – badanie męskości?

Leave a comment to Zołza Cancel reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj!

Miło mi Cię gościć na moim blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej. Co spowodowało, że piszę? Pragnienie zajścia w ciążę, marzenie o macierzyństwie, staranie się o dziecko, niepłodność, często rozpacz i łzy oraz nieustanna nadzieja. Waiting4 to blog o codzienności życia Staraczki, opis leczenia, badań, wizyt u ginekologa i wielu innych. Zmagania, które zna niejedna kobieta planująca ciążę, a o których często nie mówi się publicznie. Serdecznie zapraszam!

Warto odwiedzić

edzieci.pl

Portal dla rodziców o ciąży, porodzie, zdrowiu, wychowaniu i rozwoju naszych dzieci. Artykuły, porady i ciekawostki zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

Portal dla kobiet. Każda z Pań znajdzie coś dla siebie od poradników urody, modowych, zdrowia, fitnessu, aż po porady z zakresu domu, zrób to sama oraz ogrodu.