nadzieja na ciążę

Piąta rocznica ślubu i wielkie nadzieje

Codzienność

Wszystko we mnie narastało. I rozczarowania, i wiara. I smutek, i chęć walki. I to pragnienie.. pragnienie aby spełnić marzenie o rodzicielstwie. Pokładałam w tym cyklu jakieś wielkie nadzieje. Pewnie też dlatego, że zbliżała się nasza rocznica. Ten cykl obejmował jedną z piękniejszych dat w moim życiu – 16 lipca – nasza piąta rocznica ślubu. I jeszcze mąż jak nigdy do tej pory mówił, że czemu ma się nie udać. Uda się! I będziemy mieć taki piękny prezent rocznicowy…

rocznica małżeństwo

To był nasz ósmy cykl starań. Mój pierwszy z Clo. Mając świadomość, że tabletki mają pobudzić pracę jajników i zwiększyć jakość komórki jajowej, znów zaczęłam mocniej wierzyć… że może wreszcie, może naprawdę ten cykl będzie szczęśliwy. Może brakowało potwierdzonej owulacji i tu tkwi mój problem?!

Clostilbegyt miałam przyjmować od 5 do 9 dnia cyklu. 5 tabletek. A potem umówić się na monitoring w celu sprawdzenia czy się coś tam zadziało. Gdy zadzwoniłam w piątek 15 lipca, w 9dc, okazało się, że od poniedziałku ginekolog idzie na urlop. I może przyjąć mnie jedynie następnego dnia (czyli w dzień naszej rocznicy!) w szpitalu. No dobre i to, ale raczej pewne, że 10dc to trochę wcześnie.

Wizyta rano po 10.00. Mimo, iż był to dopiero 10dc okazało się, że jest trzech kandydatów na pęcherzyk dominujący. Dwa jajeczka na prawym jajniku po ok 15mm i jedno na lewym około 16mm. Wyszłam zadowolona, bo przecież aż trzy pęcherzyki! Są większe szanse! No ale, że lekarz akurat musiał się na urlop wybrać! 😉 Oczywiście ginekolog też człowiek, niech odpocznie, ale że akurat jak ja monitoringu potrzebuje… Ehhh. Ale co ma być to będzie, z monitoringiem czy bez niego. Nic nie zmienię i niczego nie przyspieszę. Pan P. nie kazał szukać na siłę innego ginekologa, by potwierdzić owulację. Na spokojnie się starać… I zobaczymy co z tego wyjdzie.

Będąc kilka dni później w Rossmanie mój wzrok przykuła promocja. Taaak promocja, to co podobno kobiety lubią najbardziej. W zasadzie sama nie wiem czemu nawet popatrzyłam na tą półkę. No ale ujrzałam tam testy owulacyjne + test ciążowy gratis. Wiedziałam, że testy owulacyjne „Domowe Laboratorium” były polecane przez dziewczyny na pewno bardziej niż te z którymi miałam do czynienia z Allegro. Oczywiście ich cena też była inna. Te z Allegro można zamówić nawet taniej niż 1zł za sztukę. Natomiast Domowe Laboratorium to 5 testów, a ich koszt to około 25 zł. No ale test ciążowy warty dychę – gratis. No i moje myśli w głowie: kupić, nie kupić, kupić, nie kupić? Chyba jednak kupić. Zobaczymy czy coś pokaże. Czy są więcej warte niż te które już miałam wcześniej.

Przyszłam do domu, postarałam się nie pić koło 2 godzin, tak by zrobić test jak najbardziej wiarygodnie. I jakie było moje zdziwienie gdy na tym teście ujrzałam prawie że równe dwie kreski.

test owulacyjny

Takich chyba nie widziałam przez 4 cykle z poprzednimi testami owulacyjnymi! I faktycznie dzień po teście owulacyjnym temperatura wzrosła, następnego dnia jeszcze wyżej i tak na wysokim poziomie utrzymywała się przez kolejne kilkanaście dni.

28 lipca, 8 dni po owulacji, robiłam badania TSH, FT3 i FT4. Pomyślałam, że to idealny moment na zbadanie również poziomu progesteronu. Wyniki hormonów tarczycy mnie trochę zdołowały:

TSH 3.610 [norma 0.270 – 4.200]
FT3 62.92% [ wynik 3.51, norma (2 – 4.4)]
FT4 33.33% [ wynik 1.19, norma (0.93 – 1.71)]
Takiego poziomu TSH nie miałam nigdy! Czytałam, że dla starającej się to tak max 2, a tu ponad 3! Trzeba było się tym zająć…

Ale za to wynik progesteronu zaskoczył mnie bardzo, gdyż był wysoki, a nawet ponad normę dla fazy lutealnej! Ale za to dla kobiety ciężarnej w pierwszym trymestrze w sam raz. I oczywiście znów bardziej optymistyczne myśli i większe nadzieje. No i jeszcze mąż. Cały czas powtarzał, że czemu ma się nie udać!

Tak duże nadzieje miałam związane z tym cyklem. Aż do 13dpo kiedy znów zobaczyłam plamienie… Wiedziałam, że już coś jest na rzeczy, bo wiem jakie moje ciało daje znaki przed @. Następnego ranka zrobiłam test.. tak aby w końcu móc go zrobić bo zwykle okres przychodził w momencie kiedy jeszcze o teście nawet nie pomyślałam. Ale.. może wyda się to głupie, uznałam ten gratisowy test z Rossmana za szczęśliwy i wiedziałam już, że to nie ten moment. Miałam jeszcze jakieś paskowe z allegro, które też dostałam w gratisie do owulacyjnych. Więc zrobiłam taki, a Pink Test, nazwany przeze mnie szczęśliwym, ma czekać na swoją szansę! 😉 oczywiście na teście ciążowym była jedna krecha a kilka godzin później przyszła fr@nca!

I tak to był mój najboleśniejszy upadek. Płacz, rozżalenie, myśl że wszystko jest bezsensu, nie uda się nigdy, coś jest ze mną nie tak, „jestem zepsuta” i wiele innych bardzo negatywnych. Cały dzień przepłakany i ze łzami w oczach. W podłym humorze, że życie jest beznadziejne.

Ale ten dzień minął, i następny, i kolejny. A ja wróciłam do siebie. A nawet mocniejsza! Z wiarą, że może kiedyś, jeśli nie w tym cyklu to może w następnym, a jak nie następnym to jeszcze innym. Muszę cierpliwe czekać. Starać się maksymalizować swoje szanse na zajście w ciąże, ale bez spiny. Bez fiksowania na punkcie zachodzenia. Po prostu, żyć normalnie, a zajście w ciąże potraktować jak dar i ogromne szczęście. Nie mogę zapominać o sobie, o swoim mężu i naszym wspólnym życiu.

Ten okres był dla mnie upadkiem. Dużym i bardzo bolesnym. Największym jak do tej pory. Ale co trzeba zrobić po upadku?

upadek

I chyba po tym dołku wreszcie zapanował u mnie spokój. Czasem może trzeba porządnie upaść, żeby podnieść się mocniejszym.

Previous
Nieszczęśliwa siódemka
Next
I ciągle pod górkę!
  • Oj kochana, dzielna dziewczyno….. Czytałam ten wpis i chociaż przecież znałam zakończenie, miałam nadzieję, że gratisowy test okazał się szczęśliwy, a Ty właśnie poprzez bloga, chcialaś poinformować nas o ciąży… Ech… Codziennie modląc się, pamiętam o innych Aniolkowych mamach i pozostałych staraczkach, ale Ty jesteś ciągle z przodu mojej głowy. Tak bardzo chcialabym, żeby Ci się udało i wierzę, że to będzie ten cykl. Bądź dalej taka dzielna. Trzymaj się Kochana

Leave a comment to Biedroneczka Cancel reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj!

Miło mi Cię gościć na moim blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej. Co spowodowało, że piszę? Pragnienie zajścia w ciążę, marzenie o macierzyństwie, staranie się o dziecko, niepłodność, często rozpacz i łzy oraz nieustanna nadzieja. Waiting4 to blog o codzienności życia Staraczki, opis leczenia, badań, wizyt u ginekologa i wielu innych. Zmagania, które zna niejedna kobieta planująca ciążę, a o których często nie mówi się publicznie. Serdecznie zapraszam!

Warto odwiedzić

edzieci.pl

Portal dla rodziców o ciąży, porodzie, zdrowiu, wychowaniu i rozwoju naszych dzieci. Artykuły, porady i ciekawostki zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

Portal dla kobiet. Każda z Pań znajdzie coś dla siebie od poradników urody, modowych, zdrowia, fitnessu, aż po porady z zakresu domu, zrób to sama oraz ogrodu.