starania o dziecko blog

Od czegoś trzeba zacząć

Codzienność

Czy można zacząć lepiej niż w Światowy Dzień Optymisty?! 🙂 Pomysł na bloga zrodził się niedawno, ale dzisiejszy dzień spowodował, że pomyślałam “ale… czemu nie?!” Może będzie to dla mnie pewnego rodzaju terapia, wspaniała przygoda, a może uda mi się komuś pomóc, wesprzeć w chwili zwątpienia? Przecież sama mam takich sporo, ale się podnoszę! Może swoim wpisem też podniosę kogoś na duchu?!

I tak oto 21 sierpnia rusza mój własny prywatny blog… W Dzień Optymisty, czyli dzień pozytywnego myślenia, który ma zachęcić do zmiany nastawienia na bardziej optymistyczną. Chyba nie mogłam sobie wymarzyć lepszego dnia. No więc… zaczynamy naszą przygodę! Bo będziemy w niej razem, prawda?


AKTUALNIE…

Historię zacznę od krótkiego przedstawienia, jak moja sytuacja wygląda aktualnie. Żebyście mogły lepiej mnie poznać zacznę od teraźniejszości, a następnie przeniesiemy się kilka miesięcy wstecz 🙂

Z mężem jesteśmy już 5 lat po ślubie. Długo odkładaliśmy decyzję o dziecku, jakoś nam to było nie po drodze – świadomość że nie mamy „wszystkiego, by zapewnić dziecku” tj. dobrej pracy, mieszkania, pieniędzy. W końcu jednak przestałam tak o tym myśleć, bo zorientowałam się, że chyba nigdy nie będzie idealnego czasu. W ten oto sposób podjęliśmy TĄ, jakże ważną dla nas, decyzję – decyzję, która miała (i ma) zmienić nasze życie. Na lepsze.

małżeństwo starania o dziecko

Rozpoczynamy starania… Nie chcemy być już tylko we dwoje… Oczywiście święcie przekonana, że “zaskoczy” od razu, mega pozytywnie nastawiona, czekałam na możliwość zrobienia swojego pierwszego testu. Ale… miało być „aktualnie”, więc do stycznia (bo wtedy się zaczęło) jeszcze wrócimy 😉

A więc  aktualnie – jesteśmy w trakcie dziewiątego cyklu starań. To drugi cykl biorąc Clostilbegyt (wspomagacz owulacji), a pierwszy z Duphastonem (o działaniu podobnym do naturalnego żeńskiego progesteronu). To cykl z potwierdzoną monitoringiem owulacją, a więc teraz przede mną ciągnące się dni do możliwości zrobienia testu (zawsze te 2 tygodnie dłużą mi się bardziej niż dwa pierwsze). Jak na razie jestem spokojna. Choć spokój może zanikać wraz z mijającymi dniami. Bo przecież teraz każda dolegliwość może być oznaką ciąży. Jak na staraczkę przystało, STARAM SIĘ nie nakręcać, ale koniec końców to chyba samo wychodzi inaczej.

Słyszę: “ODPUŚĆ!”, PYTAM: “ale jak?!”

Tak bardzo pragniemy, że aż się z tego wszystkiego blokujemy. Nasza psychika może zdziałać wiele, a historii „odpuściłam i się udało” słyszałam mnóstwo. Jednak chyba to odpuszczenie u każdego indywidualnie przychodzi, w określonym momencie. Bo wydaje się że takie świadome niby odpuszczenie (bo “wcale nie myślę o ciąży”, “nie staram się za wszelką cenę”, ale zmierzę od czasu do czasu temperaturę, zrobię jednak ten test owulacyjny, zbadam położenie szyjki itp. itd.), chyba na niewiele się w tym wypadku zdaje.

Aktualnie mam również inne zajęcia, którymi powinnam, a nawet muszę się zająć, ale one niestety schodzą na dalszy plan. Staram się żyć normalnie i wydaje mi się, że funkcjonuję normalnie, ale głowa przepełniona jest myślami. Brakuje mi tam jednego guzika „wyłącz”! bo czasem naprawdę wyłączenie myślenia byłoby najlepszym rozwiązaniem. Niestety tak to jest, że czym dłużej trwają starania, tym człowiek jeszcze bardziej zastanawia się „dlaczego?”, “co jest ze mną/ z nami nie tak?!”

Przebrnęłam przez ten etap, przestałam myśleć, że coś jest z nami nie tak. Chwilę mi to zajęło, ale doszłam do wniosków, że na wszystko przyjdzie pora. W swoim czasie. Nam minęło prawie 5 lat od ślubu, zanim pomyśleliśmy, że to ten moment. Więc teraz ze spokojem, poczekajmy i dajmy czas naszemu groszkowi.

Next
Starania o dziecko – trudny temat?
  • Jeszcze kilka tygodni temu tak samo myślałam, że nie da się nie myśleć… nie da się odpuścić… ale zgadzam się z Tobą, każdej z nas to przychodzi w innym momencie. Nie ma złotego środka, czy jak to ładnie określiłaś “guzika”. Pewnego dnia uświadamiasz sobie, że stoisz przed ścianą i dalej się iść nie da. I wtedy przychodzi moment zawahania “co dalej”. U mnie żadnego “dalej” nie było. I Tobie też też tego życzę, żeby brak “dalej” dał owoc Waszej miłości 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj!

Miło mi Cię gościć na moim blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej. Co spowodowało, że piszę? Pragnienie zajścia w ciążę, marzenie o macierzyństwie, staranie się o dziecko, niepłodność, często rozpacz i łzy oraz nieustanna nadzieja. Waiting4 to blog o codzienności życia Staraczki, opis leczenia, badań, wizyt u ginekologa i wielu innych. Zmagania, które zna niejedna kobieta planująca ciążę, a o których często nie mówi się publicznie. Serdecznie zapraszam!

Warto odwiedzić

edzieci.pl

Portal dla rodziców o ciąży, porodzie, zdrowiu, wychowaniu i rozwoju naszych dzieci. Artykuły, porady i ciekawostki zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

Portal dla kobiet. Każda z Pań znajdzie coś dla siebie od poradników urody, modowych, zdrowia, fitnessu, aż po porady z zakresu domu, zrób to sama oraz ogrodu.