zegar

Ma ktoś pożyczyć chwilę czasu?

Codzienność

Jest końcówka lipca! Ostatni wpis na blogu w połowie czerwca. Tak długo mnie tu nie było! Zaglądałyście? Tęskniłyście? 😀 Mam nadzieję, że tak 😉 No i przepraszam za ten brak odzewu! Na końcu wpisu również prośba od Joanny. Zajrzyjcie!

Czas chyba przyspieszył. Wam też? Dopiero co wiosną czekałam na lato, a za nami już połowa wakacji. No szok, szok, szok! Ostatnio chyba to na co najbardziej narzekam to czas 😉

Dlaczego znikłam? No właśnie wszystko właśnie przez ten czas, a w zasadzie to przez jego totalny brak.

Studia

W grudniu 2016 pisałam, że chciałabym zakończyć mój kolejny etap studiów. Niestety w grudniu 2017 cel był ten sam, bo pracy doktorskiej nie udało mi się obronić, a nawet skończyć jej pisać. Zatem teraz chyba mogę ogłosić, że jak wszystko dobrze pójdzie w tym roku wreszcie cel zostanie osiągnięty! Pracę złożyłam kilka dni temu. I to właśnie kończenie jej, poprawianie i wszystko co z tym związane zabierało mi większość wolnego czasu. A niestety teraz łatwiej nie będzie bo czeka mnie to co najgorsze, czyli obrona.

Jak wyglądały moje ostatnie tygodnie? Praca zawodowa od poniedziałku do piątku, a praca doktorska w soboty i niedziele.

Mieszkanie

Wielkimi krokami (choć to jeszcze kilka dobrych miesięcy) zbliża się też odbiór naszego pierwszego własnego mieszkania. Tak naprawdę oprócz układu kuchni nie mamy jeszcze niczego. Żadnej wizji, żadnych kolorów. Wcześniej marzyła mi się biała kuchnia w połączeniu z drewnem, a teraz już chyba nawet do tego nie jestem przekonana. Coś czuję, że to będzie dość duże wyzwanie 😉

A może ktoś z Was urządzał mieszkanie? Czym się inspirowałyście? A może korzystaliście z pomocy projektanta wnętrz? Jakieś rady? 😉

Postanowienia

W ostatnim wpisie informowałam Was o tym, że zamierzam wrócić do kalendarza Ovufriend. Wróciłam i znów zaczęłam mierzyć temperaturę. Śluzu praktycznie nie zauważałam (i nie zapisywałam) więc wykres oparł się wyłącznie na pomiarach. Zrobiłam także wreszcie badania TSH, FT3 i FT4 oraz morfologię. Nie wiem czy pamiętacie, wcześniej brałam Euthyrox 25 gdyż TSH dla osób starających się o dziecko powinno być wg różnych szkół od 1 do 2. Może było to mało rozsądne, ale obrażając się na starania i wszystko co z nimi związane, zimą przestałam brać tabletki. Tak jak przestałam odwiedzać lekarza (choć wiosną zdecydowałam się na histeroskopię).

Moje wyniki morfologii wskazywały na jakieś lekkie przeziębienie, bo wszystkie złe wyniki dotyczyły układu odpornościowego, natomiast wyniki tarczycy, może nie za dobre, jednak nie wyszły chyba tak tragicznie – bez brania tabletek jakieś siedem miesięcy:

TSH 1,747

FT4 37.18% [ wynik 0.99, norma (0.7 – 1.48)]

FT3 53.85% [ wynik 2.58, norma (1.88 – 3.18)]

Co by nie wydłużać już wpisu, wykres temperatur pokażę Wam kolejnym razem – i obiecuję, że nie będzie to za kolejne 1,5 miesiąca! 😀

P.S Ovufriend

A tak swoją drogą zostało mi jeszcze kilka zaproszeń dla nowych osób (które jeszcze nie mają konta na tym portalu) z abonamentem Premium na 2 miesiące. Jeśli nie wiesz o co chodzi zajrzyj do poprzedniego wpisu: Kalendarz owulacji – i jeśli jesteś zainteresowana, czekam na Twój komentarz 🙂

Kochane jeszcze jedno! Komentarz ten trafił do mojego Spamu, pewnie dlatego, że zawierał linki. Publikuję go teraz tutaj, gdy tylko go zobaczyłam. Bo na tą pomoc nie jest jeszcze za późno!

Joanno, Filipku jesteśmy z Wami!

Śledzę twojego bloga od momentu od bardzo dawna bo sama niedawno walczyłam z niepłodnością i doskonale rozumiem twoje doświadczenia. 2 długie lata walki poprzeplatane wizytami, zabiegami itd. No i w końcu się udało w lutym tego roku dowiedziałam się że jestem w ciąży. To był cud, spełnienie marzeń ogromna radość. Niestety ta radość została brutalnie przerwana na USG połówkowym lekarz zdiagnozował bardzo poważną wadą serca mojego synka-HLHS czyli zespół niedorozwoju lewej komory serca. Jego serduszko nie wykształciło lewej komory. Po urodzeniu musi być natychmiast operowany żeby mógł żyć. A później czekają go jeszcze 2 skomplikowane operacje, które mam nadzieje pozwolą na życie z połową serduszka. Najlepszym specjalistą w leczeniu takiej wady jest prof. Malec, który przeprowadza tego typu operacje niestety nie w Polsce tylko w klinice w Niemczech dokładnie w Munster i tu barierą są ogromne środku finansowe musimy uzbierać środki w wysokości 77.000 € i stawić się w klinice 12 września 2018 r. Czy mogłabym prosić Panią o jakąkolwiek o pomoc poprzez udostępnienie linku do zbiórki na stronie?
https://www.siepomaga.pl/uratuj-filipka
lub na stronę fundacji
http://corinfantis.org/zbiorki-aktywne/56-pilna-pomoc/728-filip-rafalo
Dziękuje za jakąkolwiek pomoc

Previous
Kalendarz owulacji
Next
Siódma rocznica ślubu
  • Zapraszam do poczytania wątku “Era dinozaurów 🙂 dla wtajemniczonych!” w zakładce “Oczekiwanie na testowanie”. Z pewnością dowiesz się co jeszcze mogłabyś sprawdzić, bo tamtejsze forumowiczki mają podobny staż starań do naszego i wiele doświadczeń 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie i czekam na Twoją upragnioną ciążę.

  • Cieszę się że napisałaś kolejny post i tak dużo się u Ciebie dzieje. To w sumie dobrze wpływa zbyt mało czasu niż jakby się go miało aż nadto. I trzymam kciuki cały czas. Pozdrawiam

  • Witam pierwszy raz jestem na twoim blogu. Urzadzalam sama swoje mieszkanie i polecam to Tobie nie ma jak czuć się w swoim gniazku jak u siebie. Często znajomi pytają jakiego projektanta mieliśmy ale wszystko sami skomponowalismy tak jak zawsze chciałam… Mamy już wszystko urządzone brakuje tylko wypełnienia dziecięcych sypialni… Narazie staramy się od paru miesięcy… Skończyłam dopiero 26 lat a już problemy… Czasem myślę sobie kiedyś będzie i na nas czas… Ale jak widzę te matki z dziećmi, koleżanki w ciąży… Czasem nie wytrzymuje ze smutku… Narazie dajemy sobie luz z badaniami mam wizytę kontrolna za dwa miesiące może wtedy zdecydujemy się na kolejny krok… Niektóre kobiety jeden cykl i ciąża… Do czasu jak zaczęliśmy się starać też myślałam że u nas cykl i będę w ciąży ale nie jest to takie proste… Trzymam za ciebie i siebie kciuki i wszystkie kobietki które tylko czekają żeby zobaczyć dwie kreski na teście i usłyszeć bicie serduszka swojego maleństwa😘😘

    • Też kiedyś myślałam że zajście w ciążę to nie będzie dla nas żaden problem. O jak bardzo się myliłam… Jeśli cofniesz się do początkowych wpisów na pewno znajdziesz tam wiele podobnych emocji do Twoich. Niestety przedłużające się starania nie są łatwe. Życzę Ci dużo cierpliwości i siły, a przede wszystkim byś nie musiała zbyt długo czekać na upragnione dwie kreski… :*

Leave a comment to waiting4 Cancel reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj!

Miło mi Cię gościć na moim blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej. Co spowodowało, że piszę? Pragnienie zajścia w ciążę, marzenie o macierzyństwie, staranie się o dziecko, niepłodność, często rozpacz i łzy oraz nieustanna nadzieja. Waiting4 to blog o codzienności życia Staraczki, opis leczenia, badań, wizyt u ginekologa i wielu innych. Zmagania, które zna niejedna kobieta planująca ciążę, a o których często nie mówi się publicznie. Serdecznie zapraszam!

Warto odwiedzić

edzieci.pl

Portal dla rodziców o ciąży, porodzie, zdrowiu, wychowaniu i rozwoju naszych dzieci. Artykuły, porady i ciekawostki zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

Portal dla kobiet. Każda z Pań znajdzie coś dla siebie od poradników urody, modowych, zdrowia, fitnessu, aż po porady z zakresu domu, zrób to sama oraz ogrodu.