niepłodność odpoczynek

Lato, co Ty na to?

Codzienność

Witam Was tą już letnią – wakacyjną porą, choć od kilku dni jakoś pogoda nie rozpieszcza. 😉 Już kilka razy to powtarzałam i powtórzę kolejny – nie wierzę, że czas tak ucieka między palcami, że minęło już 6 miesięcy 2017 roku! Połowa za nami! Ostatnio dołączyłam do grupy na forum – „Wielkie plany na 2018 rok” – i uświadomiłam sobie, że takie plany miałam też na 2016 i 2017. Czy szczęście się kiedyś do nas uśmiechnie?

Podobno letnie urlopy sprzyjają zachodzeniu w ciążę, bo można pojechać na wakacje, odprężyć się i przestać myśleć. Czy rzeczywiście można przestać myśleć – nie wiem, ale na pewno warto spróbować. Z pewnością relaks jest jak najbardziej wskazany. Naładowanie baterii słońcem i powrót – jeśli nie w dwupaku – to chociaż ze zdwojoną siłą.

Niestety nasza sytuacja zmusza mnie i męża do rezygnacji z dalekich i gorących wyjazdów 🙁 Marzą mi się wakacje w Hiszpanii, Chorwacji czy w innym ciepłym, słonecznym i bezpiecznym miejscu, ale niestety nie tym razem, na pewno nie w tym roku. Oprócz wielkiego planu zajścia w ciążę, mamy też inny wielki plan. I to dosłownie wielki, bo plan na kredyt hipoteczny… A wiadomo czym większy wkład własny, tym lepiej. Zatem wszystkie nasze zaoszczędzone pieniążki trafiają na konto oszczędnościowe… Może uda nam się chociaż „zaliczyć” 😉 jakiś weekendowy wypad, żeby oderwać się od tej szarej rzeczywistości. Nie była dla nas łaskawa wiosna, ani bociany. Może tak lato się zlituje… i dzieci jednak znajduje się w kapuście? 😉 😉 😉

A jak Wasze wakacyjne plany? Urlopujecie?

Jeśli chodzi o cykl to hmm.. Nie monitorowany przez lekarza, bez leków. Pokusiłam się na mierzenie temperatury kilka dni, aby zaobserwować czy jest skok. Niby był, ale czy można do końca mu wierzyć? Śluz według mnie cały czas niepłodny, jakoś bez większych bóli jajników, bólu owulacyjnego. Jedynym pewnikiem, że owulacja się odbyła byłaby ciąża, no ale z tym bywa trudno 🙂 Zatem tym razem niczego nie będąc pewna czekam na @.

Ostatnio byłam na spotkaniu z koleżankami. Nie widziałyśmy się dobre pół roku, jak nie więcej. Nigdy nie mówiłam im o swoich problemach. No bo wiecie… Po co. Jednak tym razem było inaczej. Powiedziałam o tym co mnie boli, o tym co u mnie i jak naprawdę sytuacja wygląda. Dość ukrywania swoich zmartwień i sztucznego uśmiechania. Dość udawania, że jeszcze nie pora na dzieci. Wyłożyłam im kawę na ławę – niepłodność, endometrioza, trudności z zajściem w ciążę. Chcę, ale nie potrafię. I co? Choć obie nie mają jeszcze mężów ani też dzieci, okazało się, że mają innych znajomych których dotyka ten problem! Po raz kolejny przekonuje się, że problem niepłodności jest wszędzie. WSZĘDZIE.

Na koniec chcę się podzielić mailem, którego dostałam od jednej z Was. Chciałam odpowiedzieć na niego, ale niestety ta Czytelniczka nie zostawiła do siebie kontaktu. Mam nadzieję, że nie obrazi się, gdy zacytuję jej słowa. Odpowiadają doskonale temu co robię i co czuję. I jeśli nadal mnie czytasz – serdecznie Ci dziękuję.

„Hej. Czytają to kobiety, które toczą podobną walkę jak Ty. Pisz bloga, bo może wiele z nich nie napisze komentarza, ani wiadomości, ale wiele zapamięta te słowa. I jeśli chociaż jednej Twoje słowa dodadzą nadziei to znaczy że warto było.”

I to ostatnie zdanie oddaje całą istotę tego bloga.

Trzymajcie się i jeśli tylko możecie korzystajcie z urlopów! Słońce, jak wiecie, jest najważniejszym źródłem witaminy D. A ta przecież jest królową płodności 😉

Previous
Nowy cykl…
Next
Rozbudzone nadzieje
  • Dołączam się do maila tej dziewczyny! to prawda! ja nie komentuję a bardzo zaciekawił mnie Twój blog :* wiem, ze już jest szczęśliwe zakończenie, po tych wszystkich latach i bardzo sie z tego ciesze, że cierpliwość się opłaciła 😉

  • Wracam do czytania Twojego bloga już chyba z 3 raz i za każdym razem przeżywam to równie mocno. Że mamy tak podobną historię że podobne dylematy. Nam minął rok w staraniach i choć to dopiero początek dajesz nadzieję że i nam się uda.
    POZDROWIENIA

    • Z jednej strony bardzo mi miło, że utożsamiasz się ze mną i moją historią. Że może choć odrobinę nadziei mogę Ci przekazać. Z drugiej wolałabym, żeby nikt tej historii nie musiał przeżywać na własnej skórze… Ogromnie trzymam kciuki i życzę powodzenia w tej walce!!!!

  • My walczymy juz ponad 2.5 roku 34, nieudane cykle, bez zadnego pozytywnego testu ciazowego… Jestesmy w trakcie specjalistycznych badan.. Czekamy na jakas diagnoze bo poki Co, te wszystkie ktore rzekomo mial byc problemem, po konsulatcji w klinice nieplodnosci, okazuje sie., ze wcale nim nie sa… Zycze powodzenia kazdej staraczce a autorce bloga szczesliwego rozwiazania, zdrowia i sil💓

    • Dziękuję bardzo za miłe słowa. Domyślam się co przeżywasz, bo nasze starania trwały 2,5 roku i też dopiero po takim czasie zobaczyłam dwie kreski… Życzę dużo siły, wytrwałości i powodzenia ♥♥♥

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj!

Miło mi Cię gościć na moim blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej. Co spowodowało, że piszę? Pragnienie zajścia w ciążę, marzenie o macierzyństwie, staranie się o dziecko, niepłodność, często rozpacz i łzy oraz nieustanna nadzieja. Waiting4 to blog o codzienności życia Staraczki, opis leczenia, badań, wizyt u ginekologa i wielu innych. Zmagania, które zna niejedna kobieta planująca ciążę, a o których często nie mówi się publicznie. Serdecznie zapraszam!

Warto odwiedzić

edzieci.pl

Portal dla rodziców o ciąży, porodzie, zdrowiu, wychowaniu i rozwoju naszych dzieci. Artykuły, porady i ciekawostki zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

Portal dla kobiet. Każda z Pań znajdzie coś dla siebie od poradników urody, modowych, zdrowia, fitnessu, aż po porady z zakresu domu, zrób to sama oraz ogrodu.