następny krok

I ciągle pod górkę!

Codzienność

Dziewiąty cykl starań, ostatni jednocyfrowy.. Od początku był dziwny. Nie podobał mi się, jeśli cykl w ogóle może się podobać 😉 To był mój drugi cykl z Clo i pierwszy z Duphastonem. Ale zacznijmy tą historię od początku…

Przyjście @, a w szczególności jej pierwszy dzień nie należał do miłych. Rozczarowanie, żal, ból, złość, płacz – pewnie to znacie. Musiałam dać sobie kilka dni na zregenerowanie sił. I z każdym dniem było lepiej. Ale tak jak już wspomniałam, ten cykl od początku budził moje wątpliwości. Odkąd zaczęłam mierzyć temperaturę nigdy nie zaczynałam cyklu z tak wysokimi wynikami. Myślałam że może spadnie po okresie, ale nic z tego nadal utrzymywała się (jak na mnie) wysoko tj. w granicach 36,5 – 36,6 stopnia.

Na monitoring udało mi się umówić na 10dc. Okazało się, że jest jeden ładny pęcherzyk na prawym jajniku 17,2mm. W pierwszym cyklu z Clo było 3, teraz jeden, ale dobre i to. Endometrium nie było wielkie – 6mm, ale miało jeszcze czas podrosnąć. Kolejny monitoring na sprawdzenie czy pęcherzyk pękł, we wtorek 16 sierpnia, w 14dc. Ginekolog spojrzał również na moje badania, które robiłam ostatnio czyli hormony tarczycy i progesteron. No i jak zobaczył TSH powyżej 3 to przepisał mi Euthyrox 25. Więc mogłam powiększyć swoje grono tabletek o jeszcze jedne…

Przez weekend tj. 11 i 12 dzień cyklu, robiłam testy owulacyjne, które niestety wychodziły negatywne.

test owulacyjny negatywny

I w dodatku zaczęło boleć gardło, a u mnie idzie to w parze z uchem :/ Później katar i ogólnie kiepskie samopoczucie. Temperatura podskoczyła, pojawiła się gorączka… Nie wiedziałam co mogę z tym robić i wzięłam Gripex Max. Tak mi minął długi sierpniowy weekend.

We wtorek 16 sierpnia, 14dc – kolejny monitoring. Po 9.00 pojawiłam się w gabinecie i oczywiście pęcherzyk dalej był! Miał już wielkość 23.6mm! Powiedziałam też, że jestem przeziębiona i wzięłam przeciwbólowy…  A lekarz na to, że jeśli lek ma paracetamol to pół biedy, a jeśli ibuprofen to mogłam sobie nieodwracalnie zatrzymać owulację!!! Ja już z przerażeniem na niego patrzyłam, że przez głupią tabletkę mogłam sobie pochrzanić coś w organizmie. Mówił, że może byśmy zastrzyk zrobili na pęknięcie (Ovitrelle) ale że ta choroba i lekarstwa mogły trochę opóźnić owulację, więc ze spokojem, nic nie będziemy robić, zobaczymy jak się sytuacja rozwinie. Gdy wyszłam z gabinetu oczywiście pierwsze co to sięgnęłam za telefon i Google. Przeczytałam skład swojego leku i na szczęście był tam paracetamol… Ulżyło.

Ibuprofen a owulacja

tabletki lekiWięc pamiętajcie: Ibuprofen może obniżyć szanse na zajście w ciążę bo należy do grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych, a jak mi gin powiedział, owulacja to taki niby stan zapalny i te leki mogą ją zatrzymać! Mogą hamować owulację oraz utrudniać zagnieżdżenie się zarodka w macicy, ponieważ niekorzystnie wpływają na wzrost endometrium. Dlatego jak już to lepiej brać paracetamol, a najlepiej leczyć się domowymi sposobami.

Gdy wróciłam do domu po 12.00 zrobiłam kolejny test owulacyjny. Tym razem wyszły piękne dwie krechy. (chciałabym kiedyś takie zobaczyć na ciążowym 😉 )

test owulacyjny pozytywnyNastępnego dnia kolejny monitoring, na dyżurze w szpitalu. 16.30 – pęcherzyka brak!!! Więc z moich obliczeń owulacja możliwa w 14dc od 12.00 do 15dc 16.00 😉 Gdzieś wtedy to powinno nastąpić 😉 Kalendarz owulacji wyznaczył ją  na 15 dzień cyklu. A ginekolog zalecił branie Duphastonu przez 14 dni, następnie zrobienie testu, jeśli pozytyw brać dalej, jeśli nie – odstawić i czekać na okres.

Po owulacji temperatura podskoczyła nieznacznie, a potem skakała – jednego dnia w górę, drugiego w dół. Jakoś czułam, że to nie ten moment, nie ten cykl. Nie wiem czemu, tak jakoś wewnętrznie. Podchodziłam do tego ze spokojem. W 13dpo pojawiły się plamienia, co mnie zaskoczyło, bo przecież brałam Duphaston! Ale widocznie moja fr@nca była silniejsza nawet od tabletek w postaci syntetycznego progesteronu. 14 dnia po owulacji zrobiłam test ciążowy, który oczywiście wyszedł negatywny, ale doskonale o tym wiedziałam. I tego się spodziewałam. Plamienia były nadal, odstawiłam Duphaston i już następnego dnia pojawiła się @ ! To nie przygnębiło mnie tak jak jej ostatnia wizyta. Przyjęłam to ze spokojem i naprawdę pozytywnym nastawieniem. To był mój drugi negatyw ciążowy w sierpniu więc z myślą, że dwa minusy dają plus to wrzesień musi być udany 😉

Mimo przeciwności: dziwnie wysokich temperatur w pierwszej fazie, choroby, nie chcącego  pęknąć pęcherzyka, małego skoku po owulacji i kiepskich temperatur w drugiej fazie, walka trwa nadal! Nie poddajemy się! Dziewiąty cykl starań zakończył się fiaskiem, jednak z dobrą myślą, że kiedyś będzie lepiej.

Previous
Piąta rocznica ślubu i wielkie nadzieje
Next
Może trzeba coś zmienić?

Leave a comment to zarabianie pieniędzy w internecie Cancel reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj!

Miło mi Cię gościć na moim blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej. Co spowodowało, że piszę? Pragnienie zajścia w ciążę, marzenie o macierzyństwie, staranie się o dziecko, niepłodność, często rozpacz i łzy oraz nieustanna nadzieja. Waiting4 to blog o codzienności życia Staraczki, opis leczenia, badań, wizyt u ginekologa i wielu innych. Zmagania, które zna niejedna kobieta planująca ciążę, a o których często nie mówi się publicznie. Serdecznie zapraszam!

Warto odwiedzić

edzieci.pl

Portal dla rodziców o ciąży, porodzie, zdrowiu, wychowaniu i rozwoju naszych dzieci. Artykuły, porady i ciekawostki zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

Portal dla kobiet. Każda z Pań znajdzie coś dla siebie od poradników urody, modowych, zdrowia, fitnessu, aż po porady z zakresu domu, zrób to sama oraz ogrodu.