test ciążowy negatywny

„Horror jednej kreski”

Z życia wzięte

Kilka dni temu w jednej ze śniadaniowych telewizji emitowany był reportaż. Ważny dla mnie i zapewne dla każdej z Was. O niepłodności.

Dzień Dobry TVN, bo o tym programie mowa, poruszyło bliski memu sercu temat – starania o dziecko. Temat długotrwałych starań, które co miesiąc kończą się tak samo. Widokiem jednej kreski na teście ciążowym, miesiączką i często rozpaczą.

Starania o dziecko i niepłodność

Materiał podzielony na dwie części: pierwsza to wypowiedzi kobiet starających się o dziecko, druga to rozmowa z psychologiem i założycielką portalu dla osób niepłodnych, która sama z niepłodnością się zmagała. Nie będę szczegółowo opisywała tego o czym była rozmowa, ale poruszono w niej między innymi relacje z otoczeniem, znajomymi, rodziną. Jak zachować się gdy ktoś pyta „kiedy Wy?”, „może byście się postarali?”. W materiale powiedziano także, że mało mówi się o niepłodności, wspomniano że niepłodność nie równa się jedynie in – vitro, a diagnostyka i leczenie może trwać kilka lat. Niepłodność dotyka osób w każdym wieku, a nie tylko tych które odkładały starania o dziecko na później. Wsparcie, zrozumienie i empatia to trzy rzeczy, które są ważne dla osób niepłodnych, a o których społeczeństwo często zapomina i osoby niepłodne stygmatyzuje. A w związku z tym my, wstydzimy się mówić o naszej chorobie. Bo niepłodność to właśnie choroba.

Jak radzić sobie z niepłodnością?

Cieszę się, że reportaż o niepłodności pojawił się w telewizji niedługo przed świętami Bożego Narodzenia. Bo myślę, że wielu z nas przychodzą już do głowy przykładowe odpowiedzi na pytania, które być może będą zadane przy świątecznym stole. Zastanawiamy się czy ktoś zapyta nas o plany prokreacyjne, czy mama wspomni że brakuje jej wnuka? Czy ciocia będzie życzyła nam powiększenia rodziny, a brat użyje tego popularnego „no a kiedy Wy?”. Co wtedy ze sobą zrobić, jak się zachować? Znów zrobić dobrą minę do złej gry czy wreszcie powiedzieć, że mamy problem? Co będzie dla nas lepsze? A może ktoś z nich obejrzał program i dzięki temu po prostu ugryzie się w język i nie zada niestosownego pytania?

Przyznam, że i mnie nachodzą myśli czy ktoś wspomni cokolwiek o naszych planach rodzinnych. I zastanawiam się czy jeśli powiem, że staramy się, ale mamy problemy, to czy to będzie ta odpowiedź, która zapewni mi spokój wewnętrzny. Mam nadzieję, że tak, bo właśnie do takiej odpowiedzi, na ewentualne pytania, się przymierzam. Po dwóch latach starań chyba wreszcie jestem gotowa o tym głośno powiedzieć.

Mój regularny cykl

Te myśli od czasu do czasu nasuwają się same, a być może i dlatego, że dokładnie tak jak się spodziewałam pojawiła się miesiączka. O czasie – takim jak przewidywałam. Po 27 dniowym cyklu, w piątek rano. Dziś trzeci dzień cyklu, najgorsze za mną. Na szczęście to już ostatni okres w tym roku 😛 😉 Co mniej przyjemne, następny ma pojawić się w okolicy moich urodzin. Trochę kiepski prezent. Czy wierzę w lepszy? Trudne pytanie. Bo przecież mam nadzieję i wierzę, że kiedyś zostanę mamą. Ale z drugiej strony nie nastawiam się już z każdym nowym cyklem, że to będzie właśnie ten. Już nie. Nie planuje, bo życie pokazało mi, że lubi chodzić swoimi ścieżkami. Przynajmniej moje życie. Może Wasze są jakieś bardziej ułożone 😉

Ja testów ciążowych nie robię już od dawna, bo mój okres raczej się nie spóźnia, przynajmniej nie robi mi niepotrzebnej nadziei. Ale wiem, że widok pojawiającej się jednej kreski jest tylko powodem do jeszcze większej rozpaczy. Marzenie by zobaczyć tą drugą, oglądanie testu do światła, zastanawianie się czy oby na pewno nie widać na nim cienia cienia cienia, a nawet rozbierania testu ciążowego na części pierwsze – tak robi wiele kobiet, które pragną być mamami. I jeśli tak robisz nie jesteś inna, dziwna czy nienormalna. Po prostu ogromnie marzysz o tym, by wreszcie zajść w ciążę i zobaczyć na teście te dwie cholerne czerwone kreski. Mogą być nawet bladoróżowe, aby tylko były dwie.

Jak jest u Was – robicie testy ciążowe w każdym cyklu? Widok negatywnego testu powoduje w Was rozpacz? Przeżywacie horror jednej kreski?

Previous
Przed okresem
Next
Nie trać nadziei
  • Ja jak już kiedyś wspominałam muszę robić w każdym cyklu od prawie roku, żeby wiedzieć czy mam odstawić Luteine czy dalej brać, co oczywiście do tej pory się nie zdarzyło… Na początku był to dla mnie ogromny stres, budziłam się o 4-5 i już natychmiast musiałam iść zrobić test, bo nie mogłam zasnąć i oczywiście pęcherz naglił jak nigdy. Teraz po ponad dwóch latach starań i tylu nieudanych cyklach już nie robi to na mnie takiego wrażenia. Wiadomo znowu rozczarowanie, smutek, żal… Wtedy wracam do łóżka, mocno przytulam się do męża i liczę, że może za 28 dni wpadne do sypialni najszczęśliwsza na świecie, a nie jak zawsze wsunę się po cichu pod kołdrę… Pozdrawiam!

    • Łączy nas podobny czas starań o dziecko, więc doskonale rozumiem, że teraz negatywny test ciążowy nie dobija tak mocno jak wcześniej. U mnie pojawiający się okres też już nie robi takiego wrażenia, choć bywają gorsze dni…
      Życzę Ci abyś w Nowym Roku mogła przybiec do męża z testem z dwoma pięknymi kreskami, będąc najszczęśliwsza na świecie ❤

  • Od kilku miesiecy juz nie robie testow, poprostu czekam na okres bo prawie co miesiac jest puntkualnie. W zeszlym miesiacu spoznil mi sie 4 dni, ale jak tylko pomyslam o zakupie testu to doslownie po chwili dostalam @. Wiec obiecalam sobe ze jak nie bedzie sporego opoznienia i jak nie poczyje jakis innych objawow jak Pms to nie bede testowac. Wole zyc nadzieja przez te kilka dni, niz wiedziec tylko jedna kreske. Za bardzo mnie to boli, i tak jak Monika czekam z uteskiniem moment kiedy wybiegne z lazienki i powiem mojemu partenrowi ze sie udalo.
    Nie wiem jak wy to macie z Pms, ale ja zauwazylam ze co miesiac jakies inne lub nowe objawy… jak duze ma znaczenie nasza glowa. Mozna naprawde niesamowite rzeczy sobie wmowic. W tym miesiacu postaram sie nie skupiac tyle na objawach by wiecej sobie nic nie wmawac, ale ciekawa jesem czy mi sie uda ☹. Opowiem wam w styczniu, bo tez ma dostac w okolicach moich urodzin.
    Pozdrawiam i czekam na kolejny post, naprawde fajnie ze jestes :*

    • Czyli obie jesteśmy styczniowe? 🙂
      Chyba każda z nas, starających się, czeka na ten moment kiedy będzie mogła oznajmić ukochanemu, że się udało, że powie wreszcie: “jestem w ciąży”. Mam nadzieję, że uda się to każdej z nas. Prędzej czy później… Bardzo głęboko w to wierzę. :*

  • Ja zrobiłam w całym moim życiu – żeby nie skłamać może z 3 lub 4 testy ciążowe- zawsze tej czynności towarzyszyło lekkie podniecenie, ręce mi się trzęsły i z niecierpliwością czekałam na pojawienie się “pasków”, ale niestety za każdym razem była lipa, więc postanowiłam, że nie będę ich w ogóle robić, bo to jest bez sensu….

    • Ja też podczas starań nie zrobiłam zbyt wielu testów ciążowych. Ale gdy już robiłam, miałam emocje podobne do Twoich. Szkoda, że wynik zawsze ten sam. I szybko gasił to “podniecenie”… 🙁

  • W poprzednich cyklach robiłam po kilka testów, bo przecież jednemu nie można ufać. I za każdym razem jedna kreska i za każdym razem załamka. Też nie miałam prezentu na urodziny, jedynie przykry widok i smutek. Na Mikołaja już nawet nie robiłam już testów bo nie chciałam się dodatkowo denerwować i przeżywać, i tak dostałam okres. Postanowiłam już testów nie robić. Tylko czekać kolejne 32 dni od cyklu do cyklu, może coś się kiedyś zmieni…

    • Widok jednej kreski na teście chyba zawsze przygnębia. Choć człowiek niby wie, że nic z tego to jednak ten test tak razi w oczy i dosadnie mówi, że nie ma szans.
      Ja tak właśnie czekam – do okresu – bo nie widzę sensu w robieniu testów. Dopiero gdyby miesiączka się spóźniła wtedy zacznę się zastanawiać. Ale jak na razie przychodzi punktualnie 😉

  • Trafiłam na ten blog bo szukam takich kobiet jak ja. Które rozumieją i wiedzą co czuję. Staramy się z parnerem o dziecko już albo i tylko rok. Dla mnie to jest najdłuższy rok jakikolwiek. W grudniu miałam robiona droŻność jajowodow i pewnie za 5 dni znowu pojawi się właśnie ta jedna kreska. Testy już też przestałam robić bo tylko dodatkowe rozczarowanie. Muszę zaznaczyć, że wszystkie moje jak i partnera wyniki są ok. Pozdrawiam Was dziewczyny i życzę aby mimo wszystko te Święta były magiczne. Nie poddawajmy się 😚

    • Cieszę się, że mnie, a może raczej nas znalazłaś. Razem raźniej 🙂
      Czasem niestety tak bywa, że wszystko jest niby idealnie, a w ciążę z jakiegoś powodu nie udaje się zajść 😐 i pytanie: dlaczego?!

  • Kochane moje…jak dobrze że natrafiłam na Was ! U mnie roczne starania i co miesiąc horror jednej kreski…co miesiąc obiecuję sobie że nie kupię testu, a jednak nie umiem się powstrzymać …i co miesiąc płacz, uspokajanie przez męża itd…nawet teraz siedząc w pracy nie myślę o niczym innym jak to że znów się nie udało.

    • Przykro mi z powodu tego co przeżywasz… U mnie jest zupełnie inaczej, bo nawet testy ciążowe mam w domu i ich nie używam.
      Mam nadzieję, że wkrótce poradzisz sobie z emocjami, a najlepiej by spełniło się upragnione marzenie – tego Ci życzę w Nowym Roku :*

  • Cześć, widzę że kobiet szukających bratnich dusz jest całkiem sporo (niestety). Ja swoją walkę rozpoczęłam ponad 4 lata temu. Teraz muszę robić testy na wszelki wypadek, ponieważ dana garsc leków zależy od dnia cyklu i ewentualnej ciąży. Mimo, że mam cudowną dr, która staje na głowie i robi milion badań to tracę nadzieję. Pod koniec roku rozpoczynamy proces adopcyjny. Mimo wszystko, mam nadzieję, że każda z Nas doczeka się swojego cudu. Pozdrawiam

    • Tak właśnie, niestety jest nas bardzo dużo 🙁 Jeśli zdecydowaliście się na adopcję, może właśnie taka rola jest Wam przeznaczona? Chcę wierzyć, że każdy z nas ma swoją wyznaczoną drogę i po prostu musi ją odnaleźć. Życzę powodzenia!!

Leave a comment to Monika Cancel reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj!

Miło mi Cię gościć na moim blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej. Co spowodowało, że piszę? Pragnienie zajścia w ciążę, marzenie o macierzyństwie, staranie się o dziecko, niepłodność, często rozpacz i łzy oraz nieustanna nadzieja. Waiting4 to blog o codzienności życia Staraczki, opis leczenia, badań, wizyt u ginekologa i wielu innych. Zmagania, które zna niejedna kobieta planująca ciążę, a o których często nie mówi się publicznie. Serdecznie zapraszam!

Warto odwiedzić

edzieci.pl

Portal dla rodziców o ciąży, porodzie, zdrowiu, wychowaniu i rozwoju naszych dzieci. Artykuły, porady i ciekawostki zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

Portal dla kobiet. Każda z Pań znajdzie coś dla siebie od poradników urody, modowych, zdrowia, fitnessu, aż po porady z zakresu domu, zrób to sama oraz ogrodu.