starania dziecko

Gdzie czas tak pędzi?

Codzienność

Dopiero co cieszyłam się na wiosnę, na jej uroki, na to że wtedy wszystko budzi się do życia. Potem letnie miesiące, wakacje. A dziś mamy już wrzesień. Jesień mnie jakoś tak co roku trochę przygnębia, dlatego mam nadzieję, że lato zostanie z nami jak najdłużej!

Cykl miesiączkowy

Pisałam Wam, że chciałam trochę wyluzować, zmniejszyć kontrolowanie swojej płodności i obserwowania każdego sygnału mojego ciała. I odkąd faktycznie zaczęłam mniej przywiązywać do tego uwagi, przestałam sprawdzać owulację mierzeniem temperatury, na monitoringu czy testami owulacyjnymi ciało robi mnie w konia! Moje trzy ostatnie cykle trwały po 25 dni. W tym jeden na pewno bezowulacyjny. Ale skoro te pozostałe miały tyle samo dni, to może też były bez owulacji? Wcześniej trochę jak w zegarku, owulacja dawała znaki, 13/14dc a później potwierdzało się to na monitoringu. Okres najczęściej po 13 dniach od owulacji. A teraz? Chciałam wyluzować, odpuścić, a siedzę i myślę, że może w ogóle nie mam owulacji. Czy lepiej to wiedzieć czy nie wiedzieć? Przecież jak będę wiedzieć to nic to nie zmieni. Ale może byłam spokojniejsza, bo wiedziałam że jest szansa na poczęcie. No ale z drugiej strony – przecież w ciążę nie zaszłam. Więc tak w zasadzie czy owulacja jest czy jej nie ma, to wynik jest ten sam.

Nie wiem czy mnie rozumiecie, bo sama do końca siebie już nie rozumiem. Zastanawiam się nad tym czy lepiej już było kontrolować to wszystko i mieć chociaż w pewnym stopniu poczucie, że mam na swoje ciało jakiś wpływ i wiem co się z nim dzieje, czy zostawić to po prostu losowi i zapomnieć. Ale tym samym co się dzieje? Wcale nie odpuszczam. Bo myślę. Czy da się nie myśleć?

I kółko się zamyka. Nie mierzę temperatury, nie sprawdzam śluzu i owulacji, ale myślę. Zapominam który mam dzień cyklu, ale później to sprawdzam. Przewiduje swoje dni płodne, choć wcale nie wiem czy je mam. Ograniczam czytanie forum, ale jak nie czytam to potem nadrabiam kilka dni, kiedy to nie czytałam. Życie staraczki czy tego chcemy czy nie jest podporządkowane jednemu tematowi. Czuję, że nie skupiam się na tym tak obsesyjnie  jak to było wcześniej, ale ciągle temat płodności i ciąży jest gdzieś z tyłu mojej głowy. Nie żyję staraniami, ale przecież chyba nie da się całkowicie zapomnieć o tym czego tak bardzo pragniemy. A może się da?

 

Może jest tu ktoś, kto może mi powiedzieć, że tak na 1000% odpuścił? Że zapomniał, iż seks służy również poczęciu dziecka, a ciąża jest jego wielkim pragnieniem? Chętnie poznam tą receptę. Bo myślałam, że jestem na dobrej drodze, ale to chyba jednak nie tak wygląda to zapomnienie i zupełne wyluzowanie. I ciągle zastanawiam się czy to w ogóle jest możliwe.

 

Zatem może ktoś mi powie jak wygląda to słynne: „w tym cyklu odpuściliśmy i się udało!”?
“Wyluzuj, zapomnij, a od razu zajdziesz”? “Wyjedźcie na wakacje i na pewno się uda!” Czy to tak na prawdę działa? Myślę, że wiele z nas słyszało takie zdania. Tylko czy te dobre rady coś dają? Przecież wiemy, żeby się nie nakręcać. Ale i tak w większości wypadków wychodzi inaczej. Ja nie testuję bo zawsze @ mnie wyprzedza. Ale ile razy czytałam: “nie będę testować przed 14dpo”, a później: “dziewczyny zrobiłam test, 10dpo i jedna kreska”. Tak samo ja – pisałam, mówiłam, nie będę kontrolować. I co? Myślę nad tym czy oby na pewno dobrze robię. I to przychodzi samo! Tak natrętnie i po prostu! Czy nie użyję w tym cyklu testów owulacyjnych? Nie wiem!

 

Podsumowując: ostatni cykl trwał również 25 dni. Na moim wykresie wiało nudą, bo oprócz trądziku który towarzyszył mi przez kilka dobrych dni nie ma tam nic ciekawego. Ani jednej temperatury i oznaczenia śluzu. Nawet serduszek mało, bo nie było czasu i sprzyjających okazji. A to wyjazd do rodziny, a to moi rodzice u nas, później teściowa. Dziś 4 dzień cyklu, powoli zapominam o @@@. Mam nadzieję, że wrzesień będzie bardziej sprzyjający. I nadal słoneczny.

 

No i tak w ogóle to za cztery miesiące będziemy witać Nowy Rok. 2/3 roku 2017 za nami. Zauważyłam, że chyba w pewnym wieku czas tak jakby trochę przyspiesza 😉 Wam też?

 

Previous
Czas podsumowań
Next
Połowa cyklu
  • Nie da się odpuścić. Głowa jedno, serce drugie… Mi też się wydawało, że tak nie myślę, a ciągle sprawdzam kiedy powinna być owulacja itd. Miało nie być testów owulacyjnych, a dziś zrobię. Chyba wolę wiedzieć i mieć poczucie, że coś robię…

    • Dokładnie! Głowa wie jedno, a serce chce działać po swojemu. I jak je pogodzić? Już nie wiadomo co robić i co jest w tej całej sytuacji lepsze…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj!

Miło mi Cię gościć na moim blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej. Co spowodowało, że piszę? Pragnienie zajścia w ciążę, marzenie o macierzyństwie, staranie się o dziecko, niepłodność, często rozpacz i łzy oraz nieustanna nadzieja. Waiting4 to blog o codzienności życia Staraczki, opis leczenia, badań, wizyt u ginekologa i wielu innych. Zmagania, które zna niejedna kobieta planująca ciążę, a o których często nie mówi się publicznie. Serdecznie zapraszam!

Warto odwiedzić

edzieci.pl

Portal dla rodziców o ciąży, porodzie, zdrowiu, wychowaniu i rozwoju naszych dzieci. Artykuły, porady i ciekawostki zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

Portal dla kobiet. Każda z Pań znajdzie coś dla siebie od poradników urody, modowych, zdrowia, fitnessu, aż po porady z zakresu domu, zrób to sama oraz ogrodu.