dzień mamy w niepłodności

Dzień Mamy i… niepłodność

Codzienność

26 maja, Dzień Mamy. Dla wielu dzień jakich wiele, dla innych dzień szczególny, dzień ogromnego szczęścia i świętowania. A dla niektórych dzień… może nie smutku, może nie żalu, może nie przykrości, może nie zazdrości… A może jednak tego wszystkiego razem?

Nie mogę powiedzieć, że jestem dziś smutna, zła czy zazdrosna. Ale czuję się inaczej, dziwnie, więcej rozmyślam, a nawet się wzruszam. Może mają na to wpływ wszystkie te emocje razem, a może żadna z nich. Samej trudno mi to określić.

Niepłodność to nie wyrok

Na moje wzruszenie i pojawienie się łez w oczach miał z pewnością obejrzany dziś filmik Akademii Niepłodności – Niepłodność to nie wyrok. Wzruszający, piękny, wyciskacz łez mimo wszystko dający nadzieję. Pokazujący kobiety starające się o dziecko, takie jak ja i Ty. Przedstawiający osoby, które tą walkę wygrały udowadniając, że rzeczywiście niepłodność to nie jest żaden wyrok. Jeśli jeszcze nie widziałyście, zachęcam do obejrzenia historii kilku wojowniczek, dzielnych staraczek, które w drodze do swojego szczęścia pokonały lub nadal pokonują wiele przeszkód. Ale wciąż walczą!

Droga do szczęścia

Droga do szczęścia czasem jest długa i wyboista, ale pamiętaj, że nie jesteś sama. Czasem pewnie jak i ja, masz ochotę rzucić to wszystko, zapomnieć, zakopać się pod kołdrę, płakać, poddać się… ale tego nie robisz. Wstajesz, podnosisz się i walczysz. Walczysz do końca, bo o marzenia trzeba walczyć, czasem nieco dłużej…

26 maja 2018 to trzeci Dzień Mamy odkąd zaczęliśmy starania o dziecko. W ciągu tych lat wiele naszych znajomych i przyjaciół zostało rodzicami. Nam nadal towarzyszy niepłodność. Jednak nie znaczy to, że jestem nieszczęśliwa. Uważam, że każdy dzień, każdy miesiąc, każdy kolejny rok umacnia mnie i pokazuje, że mogę znieść wiele. Zaczynając starania o dziecko i widząc na forach internetowych podpisy: „2 lata starań, 3, 5lat starań o dziecko” pomyślałam, że nie dałabym rady tyle czekać. Tyle walczyć i tyle próbować. Zastanawiałam się skąd te kobiety biorą tyle siły, dobrej energii i pozytywnego nastawienia. Do tej pory tego nie wiem. Gdzie w nas te ukryte siły, które po każdym „nie dam rady dłużej” podnoszą nas na nowo?

Dziś dzień, w którym wierzę że kiedyś szczęście się do nas uśmiechnie. Ciągle gdzieś w ukryciu tli się nadzieja, że może za rok, może za dwa, może za kilka lat, ale przytulę swoje szczęście i usłyszę kiedyś  słowo „Mama”. Dróg do rodzicielstwa jest wiele i mam nadzieję, że każda z nas znajdzie kiedyś swoją.

 

Wszystkim mamom życzę dziś wspaniałego dnia, dużo miłości i szczęścia oraz uśmiechu na co dzień. Wszystkim staraczkom dużo siły i wytrwałości, a przede wszystkim tego, aby Dzień Mamy został kiedyś również naszym wyjątkowym dniem.

Previous
Bez zbędnych pytań
Next
Kalendarz owulacji
  • Ja Dzien Mamy spedzilam z chrzesniakiem mojego meza. Pierwszy raz mialam okazje byc w roli niani takiego maluszka (2,5 latka) To jeszcze bardziej utwierdzilo mnie w przekonaniu ze sie nie poddam i bede walczyc o takie szczescie dopoki wiek na to pozwoli. 4.06 mam umowiona histeroskopie i dzieki temu ze opisalas swoje doswiadczenie z tym zabiegiem mam mniejsze obawy choc ta narkoza troche mnie przeraza.:(

    • Zatem mam nadzieję, że to był miły dzień, który dał motywacyjnego kopniaka i siłę do walki 🙂 Jeśli chodzi o narkozę to miałam ją dwa razy i dwa razy nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam. A potem budzisz się już po wszystkim. Życzę powodzenia! ♥

  • Chyba większość z nas ( zmagających się z problemem niepłodności) chciałaby móc obchodzić to święto- tak bardzo każda z nas czeka na te momenty, ale jak widać na razie nie każdej z nas jest to pisane…
    Filmu nie widziałam, ale obejrzę przy najbliższej okazji…
    Co do niepłodności, to zgadzam się z tym, że to nie wyrok- i choć jeszcze nie udało mi się zajść w upragnioną ciążę, wiem, że to wszystko może się diametralnie zmienić- jeszcze przeszło 6 miesięcy temu lekarze nie dawali mi najmniejszych szans na naturalne starania- po laparoskopii był wyrok- w takim stanie w grę wchodzi jedynie in vitro, ale dzięki mojemu uporowi, mojej determinacji, upartości, systematyczności- udało mi się ” przezwyciężyć” problem- bo dzięki tym wszystkim moim poczynaniom i dzięki zmianie lekarza- dzisiaj znów “wróciłam” do grona płodnych osób, dzisiaj mam szanse na to, aby naturalnie zajść w ciąże; także nie warto się poddawać- wiem łatwo się mówi- też miałam momenty zwątpienia, chciałam tym wszystkim rzucic, darować sobie, bo nie umiałam sobie z tym poradzić, w pewnym momencie problem niepłodności zaczął mnie przerastać, ale nie poddałam się- walczymy już prawie 5 lat i wierze w to, że po tylu różnych przejściach kiedyś w końcu się uda, bo nie uda się temu, kto nie walczy do końca, kto nie próbuje, kto się podda….
    Dziewczyny za Was wszystkie trzymam mocno kciuki- nam też w końcu musi się udać i tego się trzymajmy…

    • Co za wspaniałe wiadomości! Ogromnie się cieszę, że udało Ci się przezwyciężyć problem “nie do pokonania”! Teraz bardzo mocno trzymam kciuki, aby wszystko szło w jak najlepszym kierunku… ❤

  • Witaj! Podczytuję często Twoje forum. Chcialam dac Ci nadzieje,bo jesli walczysz to napewno w koncu sie uda-sama jestem tego przykladem-8 lat starań, endometrioza,obnizona rezerwa jajnikowa,u meza kiepskie nasienie itd. Mnostwo wizyt u lekarzy,tabletki,monitoringi owulacji,laparoskopia,w koncu klinika leczenia nieplodnosci-4 inseminacje nieudane,3 podejscia do in vitro-nieudane, wiele wylanych łez i coraz wiecej siwych wlosow na glowie, zmiana klinikii i 4-te podejscie do in vitro zakonczone sukcesem,za niecale 2 miesiace powitam synka na swiecie. Sama nie wiem skad wzielam sily na tak dluga walke ale w koncu sie udalo-gdy juz tracilam resztki nadziei…wszystko jest mozliwe,czasem po prostu potrzeba wiecej czasu i duuuzo sił,ale my kobiety jestesmy w stanie zniesc o wiele wiecej niz nam sie wydaje 🙂

    • Anett85, dziękuję za tą wiadomość – myślę, że dla wielu dziewczyn możesz być przykładem tego, że nawet po wielu latach, można doczekać się upragnionego cudu… I mimo, że czasem wątpimy, potrafimy się zebrać i walczyć dalej ❤

      Gratuluję Ci serdecznie i życzę teraz spokojnej końcówki ciąży i jak najlżejszego porodu :*

  • My też walczymy o nasze szczęście prawie 2 lata i kiedy sił już brak, człowiek chce się poddać i odpuścić znowu się podnosi. Jest to ciężki czas, ale trzeba walczyć wierzyc, że się uda. Wszystkim starczkom życzę powodzenia. Nam też się uda !!!!

    • Aniu, dziękuję i wzajemnie! Czasem jest ciężko, ale gdzieś w nas drzemią te pokłady energii, która karze “otrzepać koronę i iść dalej” 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie!

  • Trzymam kciuki za wszystkie kobiety, ktore sa na etapie staran. Nam zajelo to 3lata. 3lata strachu, wylanych lez. Wyniki badan moich ok,meza ciut gorsze ale tez w normach. Pierwsza inseminacja i jeeest!:) bylam w gronie 20% kobiet u ktorych juz pierwszs inseminacja zakonczona jest sukcesem. Za chwile ten nasz sukces skonczy dwa lata:) jest piekna i madra. Skupiona na zajmowaniu sie małą, ani sie obejrzalam,jak,tak po prostu,nie dostalam pewnego lipcowego okresu..czekalam dzielnie 2tygodnie,szlam w zaparte ze to nie ciąża, bo przeciez o pierwsze dziecko tyle lat staran,ze musialby byc cud.no i mamy cud! 🙂 za kilka dni skonczy 4miesiace. 🙂 a ja,jestem dumna z siebie,ze wierzylam ze sie uda. Wierze ze uda sie i Wam!!! :*

  • Nadine, takie wiadomości są dla nas ogromną podporą, dają wiare, nadzieje i siłe. Dziekuje! Gratuluje pociech , dużo zdrówka i radości!

  • Jestem tu nowa i czytam dziś posty dla otuchy i rycze, zwłaszcza jak sa historie z happy endem. Bo przykro gdy najbliższe osoby jak mama nie wierza że jeszcze bede miec dziecko, a słowa ‘jestes niezdatna’ bolą do kości. Ale mam przy sobie kochanego męza i wspierajaca tesciową i wierzę że jeszcze bede tulic naszego skarba i usłysze Mamo i te zbęde kiedys swietowac Dzien Mamy 🙂

Leave a comment to Ania Cancel reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj!

Miło mi Cię gościć na moim blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej. Co spowodowało, że piszę? Pragnienie zajścia w ciążę, marzenie o macierzyństwie, staranie się o dziecko, niepłodność, często rozpacz i łzy oraz nieustanna nadzieja. Waiting4 to blog o codzienności życia Staraczki, opis leczenia, badań, wizyt u ginekologa i wielu innych. Zmagania, które zna niejedna kobieta planująca ciążę, a o których często nie mówi się publicznie. Serdecznie zapraszam!

Warto odwiedzić

edzieci.pl

Portal dla rodziców o ciąży, porodzie, zdrowiu, wychowaniu i rozwoju naszych dzieci. Artykuły, porady i ciekawostki zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

Portal dla kobiet. Każda z Pań znajdzie coś dla siebie od poradników urody, modowych, zdrowia, fitnessu, aż po porady z zakresu domu, zrób to sama oraz ogrodu.