długie starania o dziecko

Dwa lata

Codzienność

Minęło już dwa lata naszych starań o dziecko. Rozpoczynamy kolejny rok walki. Aż sama nie wierzę, że to trwa już tyle czasu.

Długie starania o dziecko

Dopiero pisząc ten tekst zaczęłam się zastanawiać ile już za nami. Ile to wszystko już się ciągnie, ile podczas naszych starań się działo. Ile przeżyłam ja, ile mój mąż i nasze małżeństwo w sumie.

Były wzloty i upadki, ale co najważniejsze, ciągle razem. Choć były chwile, gdy nie mogliśmy się zgrać i dogadać, choć były spięcia w kwestii starań o dziecko i przeżyliśmy też „seks na zawołanie”, czyli gdy pęcherzyk osiągał odpowiednią wielkość, a ginekolog mówił, że owulacja tuż tuż. Był też mój płacz i lament, gdy to współżycie z jakiś powodów się nie odbywało. Były również wielkie nadzieje, gdy seks był idealnie w dni płodne, a owulacja została potwierdzona. Był też smutek, gdy jak co miesiąc pojawiało się plamienie, a za chwilę przychodził okres

To wszystko już było. Teraz moje podejście trochę się zmieniło. Nie ma seksu z przymusu bo zbliżają się dni płodne. Nie ma nacisku że coś musimy zrobić. Cieszymy się sobą, nikt nikogo nie zmusza – bo to musi być dziś. Nadal jest smutek, gdy zjawia się miesiączka, ale nie ma już takiej rozpaczy. Życie się nie wali z każdym początkiem nowego cyklu (choć czasem PMS potrafi zrobić swoje 😉 ).

Gdy rozpoczynaliśmy starania o dziecko w 2016 roku byłam taka zadowolona, podniecona, pełna nadziei. Że za chwilę zmieni się nasze życie, będę w ciąży, a później na świecie pojawi się nasze upragnione dziecko. W tamtym momencie do głowy mi nie przyszło, że za 2 lata mogę być nadal w tym samym miejscu. Ciągle się starając, ciągle próbując i ciągle wierząc, że może kiedyś los się do nas uśmiechnie.

Na początku naszej drogi, czytając forum i widząc podpisy u innych dziewczyn, gdzie ich starania o dziecko trwały kilka lat, myślałam – jakie to straszne. Nie dopuszczałam do siebie myśli, że mi też coś takiego może się przydarzyć. Że kiedyś w naszym związku zetkniemy się z niepłodnością. Myślę, że na początku starań o dziecko, gdy wcześniej nie było żadnych przesłanek, że mogą być z tym jakieś problemy, żadna z kobiet pragnących zostać mamą, nie myśli o tym, że to może trwać kilka lat. No bo dlaczego? Przecież jesteśmy zdrowi, młodzi, pełni życia, kochający się nawzajem. Zatem dlaczego miałoby się nam nie udać?

Nie wiem dlaczego. Ale niestety czasem tak się przydarza. Jedni zachodzą w pierwszym cyklu starań o dziecko, inni w szóstym czy jedenastym, a jeszcze inni w trzydziestym drugim czy czterdziestym piątym. Wiem, że to niesprawiedliwe, ale cóż możemy na to poradzić? Ja nauczyłam się akceptować tą sytuację. Akceptuję, co nie znaczy że się poddaję.

Nowy Rok

Mamy początek 2018. Nie wiem co przyniesie nam ten rok. Mam nadzieję, że będzie po prostu dobry.

Odkąd zaczęłam pracę głowa zupełnie zajęła myśli czymś innym. Nie miałam czasu rozmyślać i oderwałam się od tematu starań o dziecko. Wiem, że w najbliższym czasie muszę odwiedzić ginekologa – tak dla swojego wewnętrznego spokoju. Jednak praca pochłonęła mnie na tyle, że ostatnio kompletnie na nic nie mam czasu. Początki bywają trudne, więc mam nadzieję, że niebawem będzie lepiej. I znajdę czas, by pisać do Was nie tylko w weekendy 😉

Dziś też odwiedzamy przyjaciół – miesiąc po urodzeniu ich córeczki. Koleżanka zaszła w ciążę z endometriozą i udowodniła, że się da. Dziś jedziemy zobaczyć ten cud poczęcia na własne oczy. Cieszę się na to spotkanie i nie mam żadnych obaw. Nie boję się spotkania z młodymi, zafascynowanymi swoją córą rodzicami i tą malutką istotką. Nie mogę powiedzieć, że im nie zazdroszczę – oczywiście że zazdroszczę – bo sama również chciałabym kiedyś móc doświadczyć i poczuć bliskość własnego dziecka. Cieszę się jednak, że chociaż im się to udało i choć po części mogę z nimi dzielić to szczęście.

Previous
Wszystko dzieje się… po coś?
Next
Plan zrealizowany
  • Dziękuję, że piszesz tego bloga. Też staramy się z mężem o dziecko i cały czas pozostajemy na etapie starań. Mam wrażenie jakbym była jakimś dziwolągiem bo wszyscy dookoła |(zazwyczaj matki, które już mają dzieci + absolutnie każdy ginekolog) każą NIE MYŚLEĆ.
    Dzięki Tobie poczułam, że nie jestem dziś sama. Mam nadzieję, że tym razem Wam się uda. Ja czekam tak samo.

    • Dziękuję za miłe słowa ♥ Zdecydowanie nie jesteś dziwna, a przede wszystkim nie jesteś sama! Niestety wciąż jest nas wiele… 🙁 Przesyłam uściski! I również trzymam za Was kciuki!

  • Wiem co czujesz staramy sie od listopada 2015 roku pierwsze 6 mscy na luzie co będzie to będzie po 6 mscach złość i rozczarowanie dlaczego inni “wpadają” a my możemy mieć dziecko chcemy i nic z tego kolejne pół roku chodzenie po lekarzach i nic poddanie sie i czekanie co los przyniesie i co raz większy ból z każdym nowym cyklem kolejny raz rozpoczęcie walki i starań wraz z szpitalami diagnostyką cudami na kiju i nadal nic ten rok zaczynamy z pustymi glowami zmianą lekarza i postawionym celem ten rok nam musi przynieść to na co tak bardzo czekamy zwłaszcza że od 3 mscy mieszkamy w naszym domu który budowaliśmy z myślą o wielkiej gromadzce dzieci a narazie jest pusty i smutny tak więc głowy do góry i nie poddajemy sie do póki nie wykorzystam wszelkich możliwości walki z tym cholerstwem czt. Niepłodnością nie poddam sie

    • Postawa bojowa musi w końcu przynieść upragniony efekt!
      Nasz czas starań jest podobny, więc pewnie wszystkie myśli, rozterki i doświadczenia są nam podobne… Mam nadzieję, że kiedyś spełnią się nasze marzenia o powiększeniu rodziny. A i Wasz dom wypełni śmiech, niejednego dziecka ❤ Walczymy wspólnie :*

  • Zaglądam tu po raz pierwszy i już cieszę się że jest taki blog jak Twój. My z mężem zaczynamy właśnie 5 cykl starań. Mamy już córkę. Ma 5 lat. Jak staraliśmy się o Nią to udało się zaraz w pierwszym cyklu. Teraz już tak łatwo nie jest… Za tydzień kończę 27 lat, mój mąż ma 33. Jesteśmy młodzi,. Mąż miał już badanie nasienia wszystko ok. Ja robiłam jakieś tam badania hormonalne,badania krwi, TSH, ale nic nie odbiega od normy. Owulację czuję że mam bo boli.. kochamy się,kochamy i nic. Oczywiście na ostatniej wizycie lekarz powiedział że prawdopodobnie mam polipa endometrium ego ale nie był pewny,bo był to 6 d.c i równie dobrze mógłby to być skrzep bo jeszcze trochę krwawilam. Mam też tyłozgięcie, ale to miałam i przed pierwszą ciąża. . Córkę urodziłam w 35 t. c była wcześniakiem z niską masą Ur. Urodziłam przez CC. Poród przedwczesny z nieznanych przyczyn. Po prostu nagle przestała się ruszać a na ktg co chwila spadało tętno. Nie wiem czy to może mieć związek ze teraz nam się nie udaje… Czy to ten polip? Lekarz mówi że polip nie… Ale…

    • Witaj na waiting4 ❤
      Niestety przyczyn tego, że się nie udaje zajść w ciążę może być bardzo wiele, a może też być nigdy nie zdiagnozowana. Wiem, że każdy cykl boli, ale spokojnie w Waszym wypadku to jeszcze nie jest niepłodność.
      Trzymam kciuki i mam nadzieję, że niebawem pochwalisz się tu pozytywnymi wieściami. Bo takich mi tu brakuje :* :* :*

  • Mam na imię Lucyna z mężem staramy się o dziecko około 3lat. W czasie starania się o dziecko przeszłam HSG lecze niedoczynność tarczycy, podwyższona prolaktyne, miałam wykonaną w październiku operacje na droznosc jajowodow – prawy jest niedrozny, miałam wypalana endometrioze. Jutro z mężem jadę do Myślibórza chcemy pójść do spowiedzi świętej, żeby prosić Pana Boga o pomoc w poczęciu dziecka. Jest mi bardzo ciężko ale wiara umiera ostatnia – pozdrawiam

    • Życzę Wam dużo siły, wiary i nadziei! ❤ Mam nadzieję, że kiedyś doczekamy się spełnienia marzeń…
      I przykro mi, że również musisz zmagać się z endometriozą 😐

  • Hej! Zaglądam tu już od jakiegoś czasu. Muszę przyznać, że czytając Twojego bloga czuję się jakbym czytała o sobie… U nas też minęły dwa lata starań. W 2017 miałam laparoskopię, usunięty mięśniak i torbiel oraz endometrioza. Postanowienie na 2018: Nie planować! Choć jest bardzo ciężko przestać o tym myśleć, ale wiem, że muszę. Dziekuję Tobie i innym czytelniczkom tego bloga, bo wiem, że nie jestem sama. Życzę Wam drogie „staraczki” jak najkrótszego oczekiwania. Pozdrawiam.

    • Endometrioza, u Ciebie również.. Kurcze co z tą wstrętną chorobą! Tyle osób ją ma, a nie można jej wyleczyć 🙁 Wszystkie nas staraczki łączy przede wszystkim to jedno wielkie pragnienie i ogromna siła walki!
      Natalia pozdrawiam Cię serdecznie ♥

  • Kochana, podziwiam Cię za Twój spokój ducha, za racjonalne podejście i Twoją mądrość, bo to jest to czego mi zabrakło w trakcie naszej walki, a walczymy już prawie 4 lata… Było różnie, wzloty i upadki, smutno i wesoło, dobrze i źle, ale cały czas walka się toczy… Życzę Wam powodzenia i przede wszystkim dalszego spokoju – nie zmieniaj się 🙂

  • U nas niedawno minął rok… Niby niedługo. Ale w tym czasie byłam w ciąży już 2 razy. Termin 1 porodu już minął, na szczęście wtedy jeszcze w dwupaku. Po stracie 2 ciąży musimy odczekać dłużej. A termin 2 porodu się zbliża… I czasami się zastanawiam, co jest gorsze- nie móc zajść w ciążę czy nie móc jej donosić. Mam nadzieję, że do trzech razy sztuka…

    • Ola, bardzo mi przykro z powodu Twoich strat 🙁 Czasem też zastanawiam się nad tym pytaniem… Ale chyba nie ma tu dobrej odpowiedzi. Z całego serca życzę Ci powodzenia! Trzymaj się ❤

  • Hej😊 Staramy się 12cykli,a ogólnie 2 lata. Mąż pływa,jest 5 Mc w roku w domu. ..okropnie to brzmi, nie jest łatwo. Uważam, że jego pływanie wpłynęło na stres i “blokade” ,bo zazwyczaj trafia na mój 1-2 cykle i znika . Dlatego wolę mieć wszystko pod kontrolą, co nie wpływa na starania pozytywnie 😕jestem po ciąży biochem i po pierwszej nieudanej inseminacji ,mąż przed wyjazdem zamrozil nasienie -działam bez jego obecności. Wiązałam duże nadzieje z ta pierwsza próba, a dzisiaj test pokazał 1 kreske …będę się szykować do kolejnej, chciałabym podejsc do tego bardziej na luzie. Hmm,postaram się.

    • Z pewnością cała ta sytuacja Waszej rozłąki nie sprzyja. Ale działasz i się nie poddajesz, to najważniejsze :* Trzymam kciuki za kolejną i mam nadzieję że Waszą ostatnią próbę!

  • witam. staramy sie z narzeczonym 2 lata o dzieciatko. niestety kazdy miesiac okres. teraz okres ostatni byl 2 luty tak sobie mysle ze moze to ten czas wlasnie . ze to moze wreszcie pojawia sie 2 kreski. dzisiaj 21 marzec dzien wiosny okresu dalej rak. robie test ale popoludniu dopiero wychodzi jedna kreska. lzy rozpacz placz ciagle obwinianie sie co jest nie tak .nie mam juz sily cay czas mysle ze jestem inna ze nie zaslugujena mojego faceta bo nie moge dac mu dziecka po co mu ktos taki. pojawiaja sie chwile zazdrosci krzyku placzu. on to cierpliwie znosi i moi kocham jestes miloscia zycia mojego przytuli i mowi ze sie uda.ja juz tak nie potrafie 2 lata mowilam ze sie uda i sie nie udalo. kobitki dajcie jakas nadzieje .

    • Anula, w żadnym razie nie możesz myśleć że nie zasługujesz na swojego faceta!
      W takim wypadku ja nie zasługiwałabym na swojego, i inne dziewczyny na swoich również. On Cię kocha, a Ty kochasz jego i to jest najważniejsze! Masz wsparcie w narzeczonym, a to bardzo wiele.
      Doskonale rozumiem Twoje emocje bo u nas również ponad dwa lata starań. Niekiedy życie nas zaskakuje i przynosi upragnione szczęście, czasem ma dla nas inny scenariusz. Jest wiele historii, które pokazują że życie jest nieprzewidywalne. Trzymaj się kochana!!

  • Witam.
    Czytam Wasze historie i sa bardzo podobne do mojej (szczegolnie ta autorki bloga). Nie wiem.kiedy minely dwa lata naszych staran? Zaczelo sie od planu, przemyslanego, ze oto od maja 2016 (dokladnie 9msc po slubie) rozpoczniemy starania. I tak tez sie stalo, w miedzy czasie najblizsze mi osoby zaszly w nieplanowana ciaze, a potem przez kolejne dwa lata zachodzily w nia wszystkie kuzynki, kolezanki, cala rodzina z meza i mojej strony. To wpadka, a to kolejne dziecko. Zostalilsmy My… W miedzy czasie mi zdiagnozowana niedoczynnosc tarczycy i hiperprolaktynemie, maz ma teratozoospermie choc androlog i urolog przekonuje ze wynik zly nie jest.. Ja mialam.wykonane badanie HSG, jajowody drozne. Cykle regularne, owulacja wystepuje…I tak sobie czekamy, ja probuje odpuscic,maz sie stara.. Ja mam 28 lat,maz 29.. Nasza milosc jest potezna ale ile jeszcze jest w stanie zniesc… Nie wiem czy jestesmy gotowi na dalszy krok leczenia wspomaganego… 3mam za Was wszystkie kciuki. Powodzenia i czekam na dobre wiesci!

  • Dziś byłam na kontroli u mojej ginekolog Dokładnie 10 miesięcy po ostatniej wizycie. Okazało się, że w jamie macicy, z tylnej ściany wyrasta duzy polip.. Od razu dostałam skierowanie na zabieg histeroskopie… W lipcu zaraz po miesiaczce bede miala wykonane jeszcze jedno usg (istnieje male prawdopodobienstwo , ze sie wchlonie) a potem od razu na zabiegmm. To juz ponad dwa lata staran. Zastanawiam sie co jeszcze nas czeka….

    • Olu, doskonale rozumiem Twoją sytuację.. Ja też nie wiem na co jesteśmy gotowi tak na prawdę. Ile jeszcze damy radę znieść porażek i co będzie dalej…

      Jeśli chodzi o polipa mam nadzieję, że się wchłonie, ale jeśli nie… dobrze że lekarz od razu reaguje, a histeroskopia nie jest taka straszna. Najważniejsze, aby pomogła!

Leave a comment to Natalia Cancel reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj!

Miło mi Cię gościć na moim blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej. Co spowodowało, że piszę? Pragnienie zajścia w ciążę, marzenie o macierzyństwie, staranie się o dziecko, niepłodność, często rozpacz i łzy oraz nieustanna nadzieja. Waiting4 to blog o codzienności życia Staraczki, opis leczenia, badań, wizyt u ginekologa i wielu innych. Zmagania, które zna niejedna kobieta planująca ciążę, a o których często nie mówi się publicznie. Serdecznie zapraszam!

Warto odwiedzić

edzieci.pl

Portal dla rodziców o ciąży, porodzie, zdrowiu, wychowaniu i rozwoju naszych dzieci. Artykuły, porady i ciekawostki zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

Portal dla kobiet. Każda z Pań znajdzie coś dla siebie od poradników urody, modowych, zdrowia, fitnessu, aż po porady z zakresu domu, zrób to sama oraz ogrodu.