ciąża a niepłodność

Ciąża a niepłodność

W ciąży

Mój blog – pamiętnik o staraniach o dziecko, niepłodności nie stał się pamiętnikiem ciążowym. W zasadzie nie wiem czemu, ale może jednym z powodów jest to, ze zaglądają tu staraczki, których niekoniecznie interesuje temat ciąży. Oczywiście fantastycznie jest przeczytać historię z happy endem, która doda nadziei i wiary, że będzie dobrze. Ale może już niekoniecznie fajnie wchodzić i czytać jak przebiega ciąża, której samemu tak się wyczekuje…

Może się mylę, jednak chyba wewnętrznie tak czułam i czuję. Wiem, że idąc po sklepie z widocznym ciążowym brzuchem mogę powodować różne reakcje. I pozytywne i negatywne. I takie, które sama przeżywałam, czyli ból i poczucie niesprawiedliwości – bo przecież „Jej” się udało, chodzi teraz tak dumnie. A tak naprawdę przecież nic nie wiedziałam o tej osobie, czy „wpadła”, czy starała się miesiąc, rok czy kilka lat. Wiem, że teraz kobiety mogą tak myśleć patrząc na mnie. A nie wiedzą ile nas to kosztowało. Ile czasu, ile łez, ile cierpienia, poddawania się i wstawania na nowo.

Do napisania tego wpisu zmobilizowały mnie tak naprawdę wiadomości od Was. Dlaczego się nie odzywam, co się dzieje, jak się mam. Dziękuję, że pomimo tego, że milczałam nadal o mnie pamiętacie.

A więc jak przebiega moja ciąża?

Powiem Wam szczerze, że bardzo szybko. Ja nie wiem kiedy ten czas tak leci, ale termin porodu mam… w tym miesiącu! Tak zostało mi 25 dni do planowanego terminu! A tak naprawdę to już wszystko może się przecież zdarzyć. Odebraliśmy klucze do nowego mieszkania, jesteśmy w fazie remontu. To on ostatnio pochłonął mnie w całości, tyle jest załatwiania, kupowania, podejmowania decyzji… Że tak naprawdę wizja porodu zeszła mi gdzieś na dalszy plan. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Ale powoli się wreszcie ogarniam z tym tematem. Ostatnio uprałam i uprasowałam ubranka, zamówiliśmy i kupiliśmy wózek, spakowałam torbę do szpitala. I mimo tego wszystkiego dla mnie nadal jest to nierealne!!! Gdy mąż składał wózek „na próbę” i zobaczyłam go w naszym pokoju powiedziałam, że nie wierzę że on stoi w naszym domu. Że to dla naszego dziecka!!! Dla naszej córeczki… To szok i cud.

Szkoła rodzenia

Aby być trochę bardziej przygotowanymi wraz z mężem uczęszczaliśmy na szkołę rodzenia. Zajęcia trwały 4 tygodnie i odbywały się we wtorki i czwartki. Ogólnie jestem z nich zadowolona przede wszystkim dlatego że chodził ze mną mąż 🙂 myślę że ciężko byłoby go zmobilizować do czytania książek czy oglądania filmików w necie. A tak zdobył trochę wiedzy teoretycznej i praktycznej, a nawet powiedziałabym że zapamiętał więcej ode mnie 😀

Dziewiąty miesiąc ciąży

Teoretycznie przed nami ostatnie 4 tygodnie. Fizycznie raczej nie mogę narzekać na ciążę, bo przebiega ona bez większych dolegliwości. Lekkie mdłości odpuściły dawno, jeszcze w pierwszym trymestrze, włosy ładnie się trzymały – jednak do czasu, teraz są nieco słabsze. Czasem dokucza mi zgaga, skurcz w nodze łapie zwykle o poranku, chodzi się coraz ciężej, jednak wiem że tak naprawdę nie mam na co narzekać.

W związku z cukrzycą ciążową miałam w tym tygodniu już ostatnią wizytę u diabetologa (całą ciążę dieta, bez żadnej dawki insuliny), natomiast co do toksoplazmozy nadal biorę antybiotyk, który będę odstawiać za około 2 tygodnie (2 tygodnie przed planowanym terminem porodu). Do tej pory nie wiem co będzie, co w związku z tym, czy moja toksoplazmoza jest czy jej nie ma, a tym bardziej czy zaraziłam nią moje dziecko… Liczę, że wszystko będzie dobrze i modlę się o zdrowie mojej córeczki.

Jak do tej pory przytyłam 8,5 kg, zaczynałam ciążę z niedowagą i tak naprawdę nadal ją mam. Obwód brzucha się zwiększa, mała rośnie z każdą wizytą. „Mała”, bo nadal nie ma imienia. Za pasem skończony 37 tydzień ciąży a nasza córka bezimienna – nie spodziewałam się, że to będzie takie trudne 😉 Mam nadzieję, że na dniach zdecydujemy się już na konkretne imię 🙂

Być może, a raczej na pewno to ostatni wpis przed porodem. Jeśli możecie proszę trzymajcie za nas kciuki. Boję się. Myślę, że to normalna reakcja… Chciałabym urodzić naturalnie, jednak nie nastawiam się na nic. Najważniejsze jest nasze dobro i zdrowie.

Rozsyłam Wam jeszcze ciążowe wirusy. Za wszystkie staraczki trzymam kciuki. Wiem co czujecie, jednak mam nadzieję i ogromnie życzę Wam tego co ja przeżywałam przez ostatnie miesiące. Ciąża, czyli spełnienie marzeń.

Previous
Badania genetyczne i badania połówkowe
  • Cudnie czytać takie posty!!! Ojjj dajesz duża nadzieje!!!!

    Chociaz od momentu kiedy trafiłam na Twój blog, u nas nic sie nie zmieniło, nadal sie staramy, to wierze dalej, ze sie uda!!! Wróć do nas z informacja, ze juz urodziłaś. Trzymam mocno za Was kciuki!!!

  • Witam często czytam Twój blog dlatego że sama się staram 1.5 roku może dla jednych mało ale ciężko jest pogodzić się z co miesięcznym rozczarowaniem. Przeszłam sono-hsg jajowody drożne stymulacje piękne pęcherzyki mąż badania nasienia wszystkie parametry w normie oprócz morfologi ale walczymy dietą i suplementami. Trzymam kciuki i z całego serca życzę zdrówka i oczywiście będę zaglądać ❤👍☺

  • Hej kochana!
    Dziekuje ze zareagowałas na prośbę i odezwałaś się do nas! 3mam kciuki za Was tak jak. Pisałam wcześniej i czekam zatem na informacje o szczęśliwym rozwiązaniu! U nas nadal walka trwa, teraz już z pomoca kliniki, nadal nie znamy bezpośredniej przyczyny dlaczego juz 3 lata wlaczymy bezskutecznie ale nie poddajemy się, próbujemy korzystać z życia i cieszyć się sobą. To daje siłę w nierównej walce. Wszystkim staraczka życzę aby ten rok byl najszczesliwszy i owocował takim cudem jaki nosi w sobie autorka bloga! 3majmy sie razem💖

  • Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Córkeczki. Ja zaczełam starania 8 lat temu. Wciąż jestem bez dzieci, ale też zmienił się mój sposób myślenia i teraz wizja bezdzietnego życia mnie nie przeraża 😉 Ja osobiście miałam taką sytuację, że moja koleżanka starała się też parę lat o dziecię i w koncu się udało. Wczesniej prowadziłyśmy długie rozmowy i to ja głównie byłam wsparciem dla niej. Po zajściu w ciąże, kontakt jest znikomy a dziecko mimo że ma 3 lata to go na oczy nie widziałam. Mogę się tylko domyślać że to po to żeby mnie po oczach nie razić dzieckiem, ale to pogarsza sprawę. Przynajmniej ja się czułam jak trendowata. Nie wiem czy wszystkie kobiety tak mają, ale ja wolę ten ‘szok’ jestem w ciązy i przywitanie dziecka, niż udawanie że przestało się istnieć. Oczywiście nie mówię tego o Tobie, tylko o bliskiej relacji, którą szlag trafił bo nikt się nie zapytał jak się czuję i co będzie ok 😉

    • My zmęzem jesteśmy juz prawie 8 lat po slubie, tez nie mamy dziecka, miałam problemy z prolaktyna , mąz załapał wirusa leczenie interferonem o i musielismy na dłuzszy czas zapomniec o staraniach ale i tak mysl ze juz tyle czasu jestesmy ze soba i nie udało nam sie zajsc w ciąze bardzo mnie smuci. Najbardziej jednak boli presja otoczenia, cały czas komentarze, pytania w kółko kiedy my, albo na stwierzdenie ze rodzina sie nie powiększyła reakcja :bój sie Boga dziewczyno, rani do szpiku kości. jak byc odpornym na takie słowa, reakcje, dociekania. czy ludzie nie maja swojego życia i swoich problemów, czy czuja satysfakcje jak dogadają? nie rozumiem tego

      • czasem warto po prostu powiedzieć, że staramy się ale nie wychodzi. Bez wnikania w szczegóły i wtedy skończą się pytania. U mnie na szczęście rodzina jest w miarę taktowna w tej kwestii póki co 😉

  • Bardzo bardzo trzymam za Ciebie kciuki, niech poród będzie lekki i bezproblemowy a córeczka zdrowa i silna, bo miłości Waszej jej nie zabraknie 🙂 mam nadzieje że i ja złapie wirusa którego rozsyłasz 🙂 trzymaj sie kochana zasługujesz na najcudowniejsza kruszynke na swiecie 🙂

  • Bardzo jestem ciekawa co u Ciebie, jak porod. To juz pewnie miesiac jak cieszycie sie kolejnym czlonkiem rodziny. U nas roczne starania, czekam na badanie drożności jajowodow, cala.reszta niby ok, bez rewelacji, ale w normie. A ciazy jak nie bylo tak nie ma.
    Mysle ze nie tylko ja czekam na Twoj wpis, znajdz chwile, pochwal sie 🙂

  • Autorko, napisz proszę co tam u Was, myślę, że wiele osób na to czeka. Mam nadzieję, że sprawy się mają jak najlepiej 🙂 Pozdrawiam ciepło.

  • Wczoraj wyszłam od gina uryczana po koniuszki palcy u stóp. Wszystkie koleżanki wokół są w ciąży (w podobnym czasie braliśmy ślub) albo już maja swoje maleństwa. Każda zaszła prędzej niż po 3 miesiącach starań. Nam mija 7 miesiąc a gin powiedział mi wczoraj “oj no żadnej owulacji tutaj nie widać, leniwe te jajniki…” mam PCOS. Dostałam recepcje na Aromek i zaczęłam szukać informacji. Trafiłam na Twojego bloga. Ryczałam przy kazdym poście coraz bardziej. Wszystko brzmiało jak moje myśli (z ta różnicą, że nie kontroluje tak cyklu jak Ty). Czytałam wszystko z zapartym tchem i prosiłam Boga, żeby tylko na końcu bloga była informacja o tym, że zaszłaś w ciążę. Jak dotarłam do tego posta, cieszyłam się jak głupia. Jak najbardziej – jest sens pisać p ciąży, bo to dało mi ogromną wiarę! Wczoraj miałam takiego doła jak rów mariański a dzisiaj stoję na Mt Everest! Dziękuję! Daj znać jak się czujecie.

  • U nas już 3 lata staran minęły.. Od października jesteśmy pod opieką lekarza z kliniki nieplodnosci… Mialam juz 4 cykle stymulowane, mimo iz owulacja wystapila ciazy brak za to pojawiaja sie torbiele.. Jedna ma 9 cm i walcze z nia 2 miesiąc.. Maz wszystko ok.. Lekarz mówi, ze być moze to jest przyczyna. Wszystkie badania jakie możliwe wykonaliśmy… Mam niedoczynnośc, Hiperprolaktynemia ale pod kontrola… Ciąży brak.. Lekarz proponuje in vitro.. Najgorsza ta bezsilność i bezradność… Czuje, że jestem na dnie. Nie radze sobie z ta walka..

Leave a comment to Bet Cancel reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj!

Miło mi Cię gościć na moim blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej. Co spowodowało, że piszę? Pragnienie zajścia w ciążę, marzenie o macierzyństwie, staranie się o dziecko, niepłodność, często rozpacz i łzy oraz nieustanna nadzieja. Waiting4 to blog o codzienności życia Staraczki, opis leczenia, badań, wizyt u ginekologa i wielu innych. Zmagania, które zna niejedna kobieta planująca ciążę, a o których często nie mówi się publicznie. Serdecznie zapraszam!

Warto odwiedzić

edzieci.pl

Portal dla rodziców o ciąży, porodzie, zdrowiu, wychowaniu i rozwoju naszych dzieci. Artykuły, porady i ciekawostki zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

Portal dla kobiet. Każda z Pań znajdzie coś dla siebie od poradników urody, modowych, zdrowia, fitnessu, aż po porady z zakresu domu, zrób to sama oraz ogrodu.