czas ucieka!

Brak czasu!

Codzienność

Uwierzcie mi, że ostatnio cierpię… Cierpię na brak czasu! Chwilowo starania o dziecko zeszły gdzieś… na trzeci plan 🙁 co wcale mi się nie podoba 😐 Czas ucieka, a my w miejscu!

Chciałabym być tu z Wami częściej, ale ostatnio nie wyrabiam się na zakrętach 😉 Zatem co mnie zajmuje?

Po pierwsze praca. Nowa praca, nowe wyzwania, nowe obowiązki. Niby praca 8 godzin dziennie, a jednak człowiek wraca do domu, zje, odpocznie i… znów trzeba kłaść się spać. Zerkam tylko na bloga, sprawdzam profile społecznościowe, a brakuje mi sił i czasu by stworzyć post, artykuł czy po prostu coś do Was napisać. Jednak praca przy komputerze lekko zniechęca by znów w domu go włączać 😉

Druga rzecz – mieszkanie. Nawet nie tyle to, w którym mieszkamy obecnie – choć i ono prosi się już o sprzątanie 😀 ale zajmuje mnie mieszkanie, które kupiliśmy. To które dopiero się buduje! Dostaliśmy wyznaczony czas, by podać ewentualne zmiany w projekcie, dotyczące ścianek działowych i przyłączy wodno-kanalizacyjnych. W związku z tym mimo, iż do końca budowy jeszcze bardzo daleko, my już projektowaliśmy kuchnie. Zaliczyliśmy kilka wizyt u projektanta, by choć układ odpowiednio dobrać. By wiedzieć, gdzie ma być płyta indukcyjna, zlew, zmywarka… Serio nie wiedziałam, że to wszystko takie skomplikowane!

Starania o dziecko

No i przez to wszystko jakoś te nasze starania takie marne… Szczerze Wam powiem, że nawet nie wiem który mam dzień cyklu! To jest dla mnie SZOK, bo jeszcze kilka miesięcy temu dokładnie wiedziałam kiedy mam owulację, a co mówiąc dzień cyklu. Teraz nawet niczego nie zapisuję, a wcześniej potrafiłam być 3 razy w tygodniu u ginekologa. Czy to się nazywa to „odpuszczenie”?

Z jednej strony się cieszę, że tak już wszystkiego nie przeżywam, nie rozpaczam, wszystko przyjmuje na klatę. A z drugiej… Z drugiej jest mi źle z tym, że nic się nie zmienia, że czas ucieka, a my nie znamy takiej konkretnej przyczyny niepowodzeń, nie wiemy czy decydować się na inseminację, nie wiemy czy kiedykolwiek uda mi się zajść w ciążę 🙁

Ale koniec marudzenia! Ja – tak jak Wy – ciągle wierzę.. Wierzę że kiedyś szczęście się do nas uśmiechnie. Tak naprawdę uśmiecha się po troszeczku cały czas. Mam nadzieję, że kiedyś po prostu uśmiechnie się… zaśmieje się… dziecięcym głosem.

 

A teraz jeszcze z innej beczki 🙂 Jeśli nie jesteś tu pierwszy raz, pewnie pamiętasz, że prosiłam kiedyś w imieniu Magdy o wypełnienie ankiety – by pomóc zebrać jej dane do pracy magisterskiej. Prosiła też sama Magda, we wpisie: Pomożecie?

Dzięki Wam udało się zebrać odpowiednią grupę badawczą! Dziękuję Wam serdecznie i dziękuje też przyszła pani magister 🙂 Przeczytajcie zatem kilka słów od Magdy.

Drogie czytelniczki bloga ,,Waiting 4”

Dziękuję wam za poświęcony mi czas. Dzięki m.in waszej pomocy udało mi się zebrać dosyć reprezentatywną grupę badawczą potrzebną do obrony mojej pracy magisterskiej. Kiedy już powoli traciłam nadzieję, że uda mi się zebrać potrzebną ilość osób badanych, okazało się, że dzięki pomocy autorki bloga – przez to również i waszej – pozornie niemożliwe stało się możliwym. Z całego serca, jeszcze raz dziękuję. Wierzę, że tak jak w moim przypadku – coś co wydawało się trudne do osiągnięcia, okazało się być możliwym, tak i u każdej z was nadejdzie upragniony czas spełnionego macierzyństwa.

Pozdrawiam,

Magda

 

Previous
Plan zrealizowany
Next
Wątpliwości…
  • U mnie jednak potwierdzony polip endometrium… Czeka mnie histeroskopia.. może po niej coś ruszy. Wiem, że u Nas 5 cykl starań to jeszcze nie niepłodność, ale kobieta zawsze zastanawia się dlaczego. Już od pierwszego cyklu. Ja tak mam. Brakuje mi cierpliwości. Cieszę się że znajdujesz jednak czas i piszesz do nas. Może w twoim przypadku to odpuszczenie coś zadziała ? 😉

    • Rozumiem Cię bardzo dobrze. Zresztą myślę, że każda staraczka Cię rozumie. Człowiek sobie zaplanował, że teraz jest świetny czas na dziecko, a tu jakieś niemiłe niespodzianki wychodzą… Plany leżą, nic nie idzie po myśli. Rozczarowanie, złość i frustracja!
      Mam nadzieję, że ten polip u Ciebie nie okaże się jednak niczym groźnym. Powodzenia ♥

  • Hmm… u mnie czasu może i nadmiar ale jednak i tak gdzieś przecieka przez palce ciągle przemija na oczekiwaniu i nastawiamiu sie ze nie ma sensu zaczynać nic nowego bo przecież niedługo będe w ciąży to idiotyczne wiem ale tak jest niestety no i właściwie mogła bym przestać o tym myśleć zająć się czymś pożytecznym tylko czy to coś da nie wiem bo już ponad dwa lata słysze to samo wszystko super wyniki ekstra działać i się wyluzować po usg na którym widać pęcherzyk dojżały i super endometrium każdy lekarz twierdził że owulacja jest a teraz po3 monitoringach od początku do końca wychodzi na to że nie ma co z tego że pęcherzyk dojżewa skoro nie pęka a progesteron tydzień po spodziewanej owulacji tragiczny i wszystko wskazuje na to że tej owulacj nie ma w ogóle więc mam cholerny żal o to że straciłam ponad 2 lata na czekanie bez odpowiedniego leczenia mimo ze trace już czasem nadzieje to walcze dalej nie chce za kilka lat mieć pretensji do samejsiebie ze czekałam i teraz za późno na leczenie a jeśli się nie uda to przynajmniej będe wiedziałaże zrobiłam wszystko i zapukałam do wszystkich drzwi a nie tylko czekałam …

    • Też tak miałam… nie zrobię tego czy tamtego bo przecież zaraz będę w ciąży… 😐 człowiek często za dużo myśli jak ma zbyt wiele czasu. Ale dobrze, że działasz i dowiadujesz nowych rzeczy. Może teraz po tej diagnostyce lekarz przepisze zastrzyk na pęknięcie pęcherzyka i to pomoże. Tego Ci życzę!

  • U mnie juz ponad dwa lata uciekło i od tygodnia intensywnie myślę o zmianie lekarza… Obceny chce mi włączyć Visanne bez stwierdzonej endometriozy i bardzo się tego boję… Może czas iść do kogoś innego, który w innym kierunku poprowadzi leczenie. Chociaż cały czas się waham, kolejny raz wszystko od nowa tłumaczyć, przechodzić przez to od nowa…

    • I żeby jeszcze trafić na dobrego lekarza… Czasem to graniczy z cudem 🙁
      skąd pomysł na visanne u Ciebie? Rozumiem, że lekarz chce wyciszyć jajniki, ale też ile miałaby trwać ta “kuracja” Visanne?

      • Wydaje mi się, że mój lekarz u wszystkich doszukuje się endometriozy, każdego wysyła na laparoskopie. W moim przypadku nie można było jej wykonać i on chce założyć w ciemno, że jednak mam (chociaż oznak brak, ale wiem nie ma reguły tak jak u Ciebie) i dać mi na pół roku Visanne. Boję się tych skutków ubocznych, bo mam problemy z sercem i w ogóle brania kolejnych leków niewiedząc czy są niezbędne… Zapisałam się na kwietnia do innego lekarza, w innym mieście, a do tego czasu chyba odpuszcze i lekarza i jego leczenie…

        • Pół roku to nie mało, a jednak Visanne na pewno wpłynie na Twój organizm. Wydaje mi się, że dobrze to skonsultować, bo nie dziwię Ci się że masz wątpliwości na leczenie w ciemno…!

  • A ja się cieszę że brakuje Ci czasu. Nie zrozum mnie źle, ale znam dwie pary, które zaszły w ciążę w momencie, kiedy zupełnie tego się nie spodziewały. Były zagonione, miały inne zadania, co innego na głowie, może gdzieś przypadkiem jeden stosunek im się “w międzyczasie” udało zaliczyć … i okazało się że to był strzał w dziesiątkę – ciąża. A wcześniej przez wiele lat się bez powodzenia starali o dzieciątko. Tak więc wiesz…. wszystko przed Tobą, może w tym braku czasu jednak szansa. Powodzenia 🙂

    • Dziękuję za miłe słowa! ❤ Ja chyba w sumie też się cieszę, że nie mam czasu na zbyt wiele niepotrzebnych rozmyślań, ale z drugiej strony czasem mam poczucie, że od pewnego czasu stoję w miejscu i nie działam tak jak powinnam…

  • Ja dziś idę z wynikami do lekarza… zaczynam już coś podejrzewać, ale nie jestem lekarzem, poczekam na to, co powie. Widze światełko w tunelu, ale z drugiej strony, nie wiem co mnie czeka…

Leave a comment to Syla Cancel reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj!

Miło mi Cię gościć na moim blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej. Co spowodowało, że piszę? Pragnienie zajścia w ciążę, marzenie o macierzyństwie, staranie się o dziecko, niepłodność, często rozpacz i łzy oraz nieustanna nadzieja. Waiting4 to blog o codzienności życia Staraczki, opis leczenia, badań, wizyt u ginekologa i wielu innych. Zmagania, które zna niejedna kobieta planująca ciążę, a o których często nie mówi się publicznie. Serdecznie zapraszam!

Warto odwiedzić

edzieci.pl

Portal dla rodziców o ciąży, porodzie, zdrowiu, wychowaniu i rozwoju naszych dzieci. Artykuły, porady i ciekawostki zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

Portal dla kobiet. Każda z Pań znajdzie coś dla siebie od poradników urody, modowych, zdrowia, fitnessu, aż po porady z zakresu domu, zrób to sama oraz ogrodu.