urlop

Bez zbędnych pytań

Codzienność

Tak bardzo czekałam na majówkowy urlop. Nie mogłam się go doczekać, aby wreszcie odpocząć. No i właśnie się kończy! 😐 Chyba nie szybko pojawi się kolejna taka okazja do wykorzystania.

Ten wolny czas tak bardzo szybko mija. Wzięliśmy z mężem urlop i tym sposobem nasz weekend majowy trwał cały tydzień. Mam nadzieję, że udało Wam się zrelaksować podczas wolnych dni, bo mnie… rozłożyła choroba! Wyjechaliśmy do rodziców, i kilka dni później gardło, katar, kaszel… I jeszcze się utrzymuje 🙁 Zamiast czerpać i korzystać z uroków wsi, to miałam ochotę zamknąć się w domu i przeleżeć cały ten czas w łóżku. Jakoś przetrwałam, ale co chyba gorsze… Wróciliśmy do siebie i teraz… zaczyna rozkładać mojego męża. A pewnie wiecie co znaczy chory mężczyzna w domu 😀 liczę, że szybko uda mu się dojść do siebie 😉 i nie będzie musiał spisywać testamentu 😛

Ale ja zupełnie nie o tym 🙂

Chciałam Wam napisać, że w sumie jestem zdziwiona. Czym?

Żadnych pytań o dzieci

Wyjechaliśmy w rodzinne strony na cały tydzień. Widzieliśmy się z kuzynami, ciociami, wujkami, rodzicami. Obskoczyliśmy kilka rodzinnych imprez, w tym między innymi roczek chrześniaka męża (to już rok!!!). Podczas tego wydarzenia jako jedyni tam zaproszeni nie mieliśmy dzieci… Była też przez chwilę rozmowa o kuzynce męża, o której ciąży pisałam Wam ostatnio. O ciąży tej wiedzą już wszyscy, więc coś o niej rozmawiali. Nie znam szczegółów, tygodni ciąży ani terminu porodu, kuzynka mieszka daleko, więc nie mamy jakiegoś większego kontaktu. Choć ta wieść o ciąży początkowo trochę mnie rozwaliła, to teraz już się z tym oswoiłam.

Podczas tych wspomnianych imprez widzieliśmy się z osobami, które mogłyby wykorzystać sytuację i o coś dopytać. O dzieci, o powiększenie rodziny, o starania o dziecko, o nasze plany. I jestem zaskoczona. Bo nikt takiego pytania nie zadał. Nikt nawet do nas nie nawiązał. Żadnych głupich docinek i rad. Byliśmy pytani o pracę, o nasze budujące się mieszkanie, o to co u nas słychać, ale nic poza tym.

Szczerze ja byłam już przygotowana na to, by po prostu powiedzieć jak jest. Ale nikt o nic nie zapytał to się sama przecież z tematem nie będę wychylać 😉 Ale tak mnie zastanawia to, czemu nikt już nie nawiązuje, nie pyta i nie gada tych wszystkich głupot o strzelaniu ślepakami, nie umiejętnym robieniu dzieci itp. Czy ludzie się domyślają, że coś jest nie tak (przez tyle lat nic się u nas przecież nie zmienia), czy przypadkiem się skądś dowiedzieli (czyt. np. teściowa ;)) czy może po prostu z grzeczności i zrozumienia, że różne są problemy nikt już nie pyta o te osobiste sprawy. Nie mam pojęcia czemu, ale miło i sympatycznie było się spotkać i niczego nie udawać. Nie trzeba było uśmiechać się sztucznie a w sercu mieć poczucie żalu i rozgoryczenia. Bo kiedyś tak się niestety zdarzało.

Codzienność w niepłodności

Choć teraz o niepłodności jestem gotowa mówić wprost, więc mam nadzieję, że takie sytuacje i tak nie miałyby miejsca, to jednak fajnie było spędzić czas w rodzinnym gronie i zapomnieć o bieżących sprawach i problemach. Nawet w otoczeniu małych dzieci nie było mi smutno. Choć pewnie ta malutka myśl: „dlaczego?”, a może „po co?” gdzieś przez głowę przemknęła…

 

A jak Wasza majówka?

 

Previous
Dlaczego to znów tak zabolało?
Next
Dzień Mamy i… niepłodność
    • Myślę, że wiele staraczek ma momenty, gdy wysiada, gdy się poddaje, gdy po prostu nie ma sił… ale są gdzieś w nas ukryte pokłady energii, które mobilizują do działania! 🙂 i nie pozwalają zwariować w tym wszystkim. Pozdrawiam

  • Kochana, serce mi pęka jak czytam o Waszych doświadczeniach. Mam nadzieje, ze to się szybko zmieni! My staraliśmy się o dziecko co prawda nie tak długo, ale jak już faktycznie „odpuściłam” psychicznie, pogodziłam się z tym, ze nic na sile ze obsesyjne myślenie i staranie nic nie da, ze potrzebuje spokoju aby moc normalnie funkcjonować, właśnie wtedy- w miesiącu kiedy szczerze z ręka na sercu odpuściłam, udało się. Wiem, ze nieraz pewnie o tym słyszałaś/czytałaś, ale może spróbuj odpuścić tak totalnie- mówię o tym, aby nic nie mogło Cię złamać, ani widok zdjęć na fb, ani ciąża w rodzinie. Spróbuj się cieszyć szczęściem innych jak tylko potrafisz i być wdzięczna za wszystko, a szczęście do Ciębie wróci, jestem pewna. Mam nadzieje ze Cie nie uraziłam tym komentarzem, 3maj się!

    • Oczywiście, że mnie nie uraziłaś! :*
      Czytałam i słyszałam nie raz o odpuszczeniu… ale ja już w zasadzie nie wiem co to znaczy 😉 niby mi się wydawało przez ostatnich kilka miesięcy, że rzeczywiście nie przejmowałam się, nie liczyłam, nie sprawdzałam itp. Trudno jest chyba znaleźć złoty środek – dla jednych będzie to pewnie totalne wyluzowanie, a dla innych zrobienie wszystkich badań i szukanie przyczyny.

      Dziękuję za komentarz, a przede wszystkim gratuluję, że się udało ❤

  • My również spędziliśmy majówkę rodzinnie, choć pracowicie bo pomagaliśmy w przygotowaniach do wesela siostry. Jednak takie kilkudniowe zresetowanie się bardzo dobrze mi zrobiło i pozwoliło nabrać sił na kolejne podejście. Póki co przygotowujemy się na koniec czerwca do zabiegu usunięcia zrostów w macicy.

  • U nas majówka pracowita na budowie, ale przynjamniej psychicznie od pracy etatowej można odpocząć, bo fizycznie to bardziej męcząca 😉 Ja świeżo po drygiej wizycie u nowej ginekolog. Po badaniach hormonów, których wcześniej nikt nie zlecił przez dwa lata dr postawila nowa diagnoza – PCO. Lepsze niż PCOS, ale i tak jak zwykle coś… Więc stymulujemy i działamy!

  • Tak bardzo trzymam za Was kciuki 😊😚 jeżeli Wam się uda to i Nam. I mnie właśnie mija rok. Strasznie to przeżywam. Po urlopie idę na laparoskopie… hormony ok, nasienie ok. Oddam wszystko za Dziecko. Mój Mąż kocha dzieci, a ja nie mogę mu dać tego szczęścia 😑 Pozdrawiam

    • Dziękuję 😘 Laparoskopia nie jest taka straszna. Mam nadzieję, że pomoże Ci zajść w ciążę. Życzę powodzenia i również trzymam mocno kciuki!!!

  • Witam.
    Czytam Wasze historie i sa bardzo podobne do mojej (szczegolnie ta autorki bloga). Nie wiem.kiedy minely dwa lata naszych staran? Zaczelo sie od planu, przemyslanego, ze oto od maja 2016 (dokladnie 9msc po slubie) rozpoczniemy starania. I tak tez sie stalo, w miedzy czasie najblizsze mi osoby zaszly w nieplanowana ciaze, a potem przez kolejne dwa lata zachodzily w nia wszystkie kuzynki, kolezanki, cala rodzina z meza i mojej strony. To wpadka, a to kolejne dziecko. Zostalilsmy My… W miedzy czasie mi zdiagnozowana niedoczynnosc tarczycy i hiperprolaktynemie, maz ma teratozoospermie choc androlog i urolog przekonuje ze wynik zly nie jest.. Ja mialam.wykonane badanie HSG, jajowody drozne. Cykle regularne, owulacja wystepuje…I tak sobie czekamy, ja probuje odpuscic,maz sie stara.. Ja mam 28 lat,maz 29.. Nasza milosc jest potezna ale ile jeszcze jest w stanie zniesc… Nie wiem czy jestesmy gotowi na dalszy krok leczenia wspomaganego… 3mam za Was wszystkie kciuki. Powodzenia i czekam na dobre wiesci!

Leave a comment to Ladydizzy Cancel reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witaj!

Miło mi Cię gościć na moim blogu! Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej. Co spowodowało, że piszę? Pragnienie zajścia w ciążę, marzenie o macierzyństwie, staranie się o dziecko, niepłodność, często rozpacz i łzy oraz nieustanna nadzieja. Waiting4 to blog o codzienności życia Staraczki, opis leczenia, badań, wizyt u ginekologa i wielu innych. Zmagania, które zna niejedna kobieta planująca ciążę, a o których często nie mówi się publicznie. Serdecznie zapraszam!

Warto odwiedzić

edzieci.pl

Portal dla rodziców o ciąży, porodzie, zdrowiu, wychowaniu i rozwoju naszych dzieci. Artykuły, porady i ciekawostki zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

KobiecePorady.pl - Portal z poradami dla Kobiet

Portal dla kobiet. Każda z Pań znajdzie coś dla siebie od poradników urody, modowych, zdrowia, fitnessu, aż po porady z zakresu domu, zrób to sama oraz ogrodu.