Piąty cykl starań, czyli stres przed wizytą
Codzienność
„W styczniu na pewno się uda, bo są moje urodziny i imieniny… W lutym, no przecież są Walentynki, będzie wspaniały prezent. W marcu, to już musi być to, bo Dzień Kobiet!” Czy tylko ja tak mam, że szukam okazji do pozytywnych myśli i nadziei?
I tak czekając od okazji do okazji, zastał mnie kwiecień. I co? Przed sobą żadnego święta, rocznicy, ani nic w tym stylu. Pustka. I myśli. Dlaczego się nie udaje?! No co jest nie tak? Ale wciąż z nadzieją. Nadzieją, którą był mój nowy lekarz ginekolog.



Najnowsze komentarze